[Intro] [distorted guitar chugging, industrial synth textures] [heavy drum beat enters] [Verse 1] [melodic male vocals] Lecą, lecą kolorowe szmaterloki Nad hałdami, kaj słonko chowie się w mrok Skrzydła mosz tak gryfne, choby malowane Przez Ponboczka rano na niebie rozlane [Verse 2] [bass-driven rhythm] Jo tu stoja cicho miyndzy szarym pyłym A Ty furdosz wolny, jakby świata nie był Jo mom rynce czorne od tyj naszyj biedy A Ty niesiesz lato tam, kaj mo już nie być [Chorus] [distorted power chords, aggressive growled vocals] Ach szmaterlok, Ty mały furgołańcu Zakrynć ze mną w tym radosnym tańcu Ty nie znosz krupami ciężaru betonu Lecz kaj chcesz, rozawiśniesz na balkonie [Verse 3] [drums drop to half-time feel] Ty się nie boisz dymu ani ludzkich krzyków Siadosz na kwiatkach, nie na zimnych chodnikach Jo żech przyrosł do miasta jak rdza do bramy A Ty mosz cały świat, żadnych ścian między nami [Bridge] [industrial synth lead, driving double-kick drums] Furgaj! Furgaj! Furgaj! [Chorus] [full intensity, growled vocals] Szmaterloku, łapaj moji żarości Niech Ci wiatr śpiywo o wolności Bo jo żech się nauczył stać bez ruszania A Ty żyjesz po swojemu, to je piykne granie [Outro] [guitar solo with wah effect] Furgaj daleko ponad tym! [feedback swell, abrupt stop]