(Zwrotka I — Wczoraj) Wczoraj zniknęło bez znaku, Bez słów, bez śladów, bez tchu. Jeszcze było tu obok, A teraz — pusta dłoń i chłód. Pamięć szeptem zmienia kształty, Jakby bała się prawdy i dnia. Wczoraj nie walczyło o uwagę — Po prostu przestało trwać. (Pre-refren I) Nie było chwili, którą dałoby się nazwać końcem. Tylko cisza, co zrobiła krok do przodu. (Refren I) Czas nie pyta, czy jesteś gotów, Nie zwalnia kroku, nie zna snów. Przechodzi przez nas powoli, Jak cień, co nie ma ust ani słów. Zabiera sens, zostawia pamięć, Rozciąga dni aż pękają w pół. Czas nie jest wrogiem — Jest drogą, z której nie ma już dróg w tył. (Zwrotka II — Dziś) Dziś umiera wolniej niż wczoraj, Na oczach tych, co nie chcą widzieć. Oddycha jeszcze z przyzwyczajenia, Jak serce, co zapomniało, po co bić. Każda minuta waży jak kamień, Każdy dźwięk brzmi jak fałszywy cud. Dziś boli najbardziej, Bo jeszcze wierzy, że to nie koniec snu. (Pre-refren II) Każdy krok brzmi jak pytanie. Każda cisza czeka na odpowiedź. (Refren II) (cięższy, dłuższy) Czas nie krzyczy, nie osądza, Nie zna win ani ról. Powoli uczy, jak tracić, Nie zabierając od razu dusz. Zostawia nas w połowie drogi, Między tym, co było, a tym, co już. Czas nie jest karą — Jest lustrem, w którym widać ból. (Zwrotka III — Jutro) Jutro przychodzi zawsze za wcześnie, Z twarzą, której nie znam. Nie obiecuje niczego więcej, Poza tym, że nie cofnie dnia. Jutro nie pyta, kim byłem, Liczy tylko, czy jeszcze stoję tu. I kiedy wreszcie staje naprzeciw — Wiem, że nie ma już dróg w tył. (Pre-refren III) Słyszę kroki zanim zobaczę próg. I wiem, że drzwi już są otwarte. (Ostatni Refren) (epicki, zamykający) Czas nie jest wrogiem. Czas nie jest bogiem. Jest świadkiem wszystkiego, Co miało odwagę trwać. Patrzy, jak uczę się iść bez pewności, Jak zostawiam to, czym byłem wczoraj. I idzie dalej — Zawsze dalej — A ja idę z nim. (Outro) Wczoraj odeszło. Dziś milknie. Jutro już oddycha. A ja jeszcze jestem.