Song Cover Image

Cień Nad Miastem #TytułOdChatGPT

Challenge: #TytułOdChatGPT Zasady są proste. 1. Każdy uczestnik wpisuje do ChatGPT dokładnie tę samą komendę i korzysta wyłącznie z pierwszej otrzymanej odpowiedzi. 2. Otrzymany tytuł staje się inspiracją do napisania autorskiej piosenki. 3. Interpretacja tytułu jest całkowicie dowolna – liczy się kreatywność i własny pomysł. 4. Do zabawy można nominować innych twórców, ale nominacja nie jest wymagana. Każdy może dołączyć do challenge’u w dowolnym momencie. Komenda do wpisania: „Podaj mi jakiś pierwszy lepszy tytuł piosenki, który przychodzi Ci na myśl, i nie komentuj.” Challenge nie ma terminu zakończenia, więc do zabawy można dołączyć w dowolnym momencie i opublikować swój utwór, kiedy będzie gotowy. Powodzenia i przede wszystkim – dobrej zabawy! 🎵 -------------------------------------------- [Verse 1 - aggressive trap flow with storytelling] [Aggressive chopped beginning] Namaste, odważnie, że track ten, słuchać chcesz Z zegarkiem, czas nagnę, historię, więc zacznę [Calm narrative] Ten dzień wydawał się zwykłym porankiem Lecz cień zaczaił się nad miastem To tak straszne, że powiem Wam o tym tylko namiastkę Po wszystkim Parczew nigdy więcej już nie zaśnie Bo mroczny wtorek żywych pozostawił garstkę Nie mam węchu, więc uszedłem z życiem fartem [Slightly more energy] Z pozoru to zaczęło się całkiem normalnie Urzędniczka jak co rano zaparzała kawkę Na ławce trudna młodzież dzieliła się blantem Burmistrz bajerował w biurze nową sekretarkę Mając plan by do południa znać jej kolor majtek Kurier rzucił paczką, trafił na werandę Chłop wypalał za stodołą świeżo ścięte haszcze Nikt się nie spodziewał, że za chwilę zło pierdolnie nagle [Chorus - catchy male flow following the beat] Bo ten cień Bo ten cień Czai się nad miastem [Verse 2 - storytelling continues] I nie minie chwila, a zburzy sielankę Burmistrz pod umową stawiał ostatnią parafkę W myślach mając tylko nową, cycatą kochankę I scenę jak potem jajami o brodę jej klaszcze Lecz los nie pozwolił na spełnienie jego pragnień Drugi koniec miasta, czwarte piętro, kurier dźwigał karmę A dres pod blokiem już zakładał na dłoń kastet Mając w drugiej ręce wyblakłą kominiarkę [More ominous energy] Urzędniczka myślami błądziła chwytając za klamkę Jej syn walenie konia przypłacił zwichniętym nadgarstkiem To było wczoraj, lecz już pora, by przyspieszyć akcję Płonie stodoła, wraz z nią pola, a dym dziwnie pachnie Odcięta droga, muczy krowa, zaraz martwa padnie Chłop źle pilnował, wielki pożar, po straż dzwoni Waldek Draka gotowa, sąsiad Roman, zemdlał w swym kombajnie Znów pił browar, lecz w tych stronach, to całkiem normalne [Chorus - catchy male flow following the beat] Bo ten cień Bo ten cień Wisi już nad miastem [Verse 3 - trap aggression intensifies] [Storytelling with slight aggression] Rolnik po zmieleniu krowy wjechał w gaśniczą ferajnę Kombajn płonąc z haszczami stworzył chemiczną reakcję Powodując już po jednym wdechu, przemocy eskalację Wiatr ze wschodu wiał, więc cały dym uniósł się nad miastem Kurier pod kolejnym adresem, w środku zerowe napięcie Obrócił się na pięcie, już prawie kończył dzień, lecz Mijał laskę z ratlerkiem, ten ujebał go wnet w piętę [Psychotic trap flow] Wleciał kop, pies zawył, odleciał chyba na metr, wtem Ta go dźgnęła w oko, schowanym w torebce śrubokrętem Cedząc przez zęby wściekle: "nikt nie zadziera z mym psieckiem" Można powiedzieć, że mu poszło w pięty, hłe hłe Wszystko to dlatego, że nie stała na zawietrznej [Total aggression] Doszło też do ziomków z ławki, więc zaczęli jatkę Trwała krótko - ten z kastetem stłukł wszystkich na miazgę Od tej pory zwą go "rzeźnik z miasta Parczew" Co morduje w całej gminie, wtorek, czwartek o piątej piętnaście [Chorus - catchy male flow following the beat] Bo ten cień Bo ten cień Zbierze żniwo straszne [Verse 4 - aggressive trap resolution] [Aggressive, but mocking tone] A co z Naszym burmistrzem lowelaskiem? On również skończy marnie, bo zbyt długo kusił karmę Pamiętacie w drugiej zwrotce urzędniczki klamkę? Derringer czterdzieści cztery, pocisk milimetrów jedenaście [Psychotic flow] "Halinka co Ty robisz" pytał ją błagalnie "Płaciłem alimenty, posadkę wkrótce mu załatwię" Choć z partii uśmiechniętej, zamiast śmiać się cały bladnie Cień dotarł do urzędu, więc decyzja przyszła łatwiej Nawet nie wiecie jak wyglądał pokracznie Czarny garnitur przybrał wnet szkarłatną barwę Gdy zabiła go była, którą zostawił z bękartem Kula przeszła na wylot, więc wciąż w głowie miał szparkę [Creepy flow] Duszpasterz Mateusz, westchnął widząc kolejną masakrę Wrócił na parafię, pijąc duszkiem wino mszalne Krzyżem na ołtarzu padł szepcząc modły paschalne (jezu) Na krzyżu zawisł na stule i swą duszę zaprzepaścił [Chorus - catchy male flow following the beat with more aggression] Bo ten cień Bo ten cień Rozlał się nad miastem [Outro - male whispered trap flow turns to screaming] [Whispered flow] Psychiatra mówi mi, że to były halucynacje I proponuje żeby zwiększyć leku dawkę Jedno spojrzenie, i napięcie, aż znów boli mnie nadgarstek [Screamed] Bo za oknem widzę, że znów cień wisi nad miastem... [abrupt end]