
[INTRO – ambient / powolny build-up] (szmer wiatru, pulsujący bas, oddech) Zapach zwycięstwa unosi się w powietrzu… z każdym wdechem jestem bliżej celu. [ZWROTKA 1] Zapach zwycięstwa unosi się w powietrzu, z każdym wdechem jestem bliżej celu. Wdycham aromat wygranej, stawiam odważnie pierwszy krok — a każdy kolejny niesie odwagę, choć ścieżka wciąż nieznana. Zdobywam górę, z której szczytu świat najczulej budzi się o świcie. Płynę pod prąd rzeki, by potem stanąć na lądach dziewiczych i nowych. [REFREN – mocny / hymniczny] Nie zatrzyma mnie żaden cień, gdy w sercu płonie własny ogień. Idę dalej mimo burz, bo zwycięstwo już oddycha obok mnie. Choć los ukrywa następny krok, ja nie cofnę się przed nocą. W żyłach płynie głód i sens — a świt rodzi się pode mną. [ZWROTKA 2] Poznaję swój instynkt, odkrywam skarby ukryte w glebie, gdy północą oczy wędrują ku gwiazdom. Zostaję odkrywcą własnych wydarzeń. Los i tak nadejdzie — choćbyś przed nim uciekał, dopadnie, chcieć czy nie. [REFREN – mocniej / pełne instrumentarium] Nie zatrzyma mnie żaden cień, gdy w sercu płonie własny ogień. Idę dalej mimo burz, bo zwycięstwo już oddycha obok mnie. Choć los ukrywa następny krok, ja nie cofnę się przed nocą. W żyłach płynie głód i sens — a świt rodzi się pode mną. [BRIDGE – emocjonalnie / półszept] Każda rana była mapą… każdy upadek drogowskazem. Niebo milczy tylko po to, byś usłyszał własne imię. [FINAŁOWY REFREN – epicki] Nie zatrzyma mnie żaden cień, gdy w sercu płonie własny ogień. Idę dalej mimo burz, bo zwycięstwo już oddycha obok mnie. Zapach zwycięstwa unosi się w powietrzu… a ja wreszcie wiem, kim się staję.

