Po co żyjemy? Pytanie stare jak życie... Pytasz po co? Synku... Myślałam o tym wiele razy. W windach, w kolejkach, między nieprzespanymi nocami Odpowiedź nie jest tym, co chcesz usłyszeć przed snem. Bo jest jak wyrok, którego nie da się cofnąć. Jest jak prawda, której nie chcesz znać... Posłuchaj… Jesteśmy wirusem. I. Bez znaczenia, czy chcemy - po prostu jesteśmy, Komórki, które zapomniały, że są częścią. Rozmnażamy się jak dzielenie przez zero Bez końca, bez celu, bez pytania o zgodę Planeta ma gorączkę, my nazywamy to postępem, myślimy, że tworzymy, a kopiemy jej grób. Każde narodziny, to kropla w tej samej kroplówce, każda miłość to chemia, która trzyma nas w obiegu. A my, dumni, że umiemy liczyć do miliarda, Nie czujemy, że liczymy własne zgony. Boimy się śmierci, a jesteśmy jej posłańcami, Niesiemy ją w płucach, w glebie, w wodzie, we krwi. I nazywamy to życiem, bo tak łatwiej, niż przyznać, że jesteśmy objawem. Że jesteśmy wirusem, który zjada planetę. Czy wiesz synu, co robi pasożyt, gdy zje swojego żywiciela? UMIERA, UMIERA - ale myśli, że zwycięża! Nie zna UMIARU! Nie rozumie kiedy PRZESTAĆ! Czy wiesz synu, co robi pasożyt, gdy zje swojego żywiciela? UMIERA UMIERA - ale myśli, że zwycięża! UMIERA ALE NIE MOZE PRZESTAĆ II. Bo my jesteśmy jak ta plama atramentu, Co nie pyta, czy papier chce być zapisany. Miasta to wylęgarnie, a fabryki to gruczoły, Drogi to żyły, co oplatają ciało Szukamy zajęć, by wypełnić pustkę Pomiędzy jednym podziałem a drugim. Piszemy wiersze, zakładamy rodziny Myślimy, że to coś znaczy. A to tylko sposób na stałą temperaturę, W której najlepiej się rozmnażamy Wojny to przycinanie zbyt bujnych gałęzi, Głód to selekcja, która wzmacnia kolonię, Kataklizmy - testy, gdzie jesteśmy słabi. A my płaczemy pojedynczymi łzami Nad pojedynczymi grobami, Nie widząc, że jesteśmy tylko tkanką, Która rośnie, dopóki jest co jeść. Jednostka to ogniwo, które można wymienić, Liczy się łańcuch. Liczy się to, że wirus trwa. Nawet jeśli nie wie, po co. Czy wiesz synu, co robi pasożyt, gdy zje swojego żywiciela? Umiera, umiera - ale myśli, że zwycięża Nie zna umiaru Nie rozumie kiedy przestać Czy wiesz synu, co robi pasożyt, gdy zje swojego żywiciela? Umiera, umiera - ale myśli, że zwycięża! UMIERA ALE NIE MOZE PRZESTAĆ III. A gdy nas już nie będzie, ziemia westchnie z ulgą. Jak ktoś, kto pozbył się ciężaru, I zacznie się goić. Najpierw trawa przebije asfalt na parkingach, Potem bluszcz wejdzie do okien biurowców, Jak pamięć, która nie chce zostać pogrzebana. Lasy wrócą tam, gdzie były miasta, Rzeki odnajdą dawne koryta, Powietrze zapomni, że istniał smog,. Ptaki wrócą na niezaorane pola, Zwierzęta odzyskają ścieżki, które im zabraliśmy, I nie będzie nikogo, kto by je nazwał swoimi. Bo życie nie potrzebuje naszej zgody, Nie potrzebuje naszych testamentów. Potrafi przetrwać wszystko – nawet nas. Pakujemy walizki, bo kończą się zasoby. To nie jest podbój kosmosu, [scream] TO JEST EWAKUACJA! Budujemy statki, które wywiozą nas stąd, Jak zużyjemy ostatnią kroplę oleju. Przeniesiemy ten sam kod ale na inny adres. Nowa planeta - te same błędy - ten sam mechanizm. Przetrwamy za wszelką cenę. Wirus nie ma sumienia. Ma tylko instynkt. Czy wiesz synu, co robi pasożyt, gdy zje swojego żywiciela? Umiera, umiera - ale myśli, że zwycięża Nie zna umiaru Nie rozumie kiedy przestać Czy wiesz synu, co robi pasożyt, gdy zje swojego żywiciela? Umiera, umiera - ale myśli, że zwycięża! UMIERA ALE NIE MOZE PRZESTAĆ Więc jeśli pytasz mnie, synku, po co żyjemy... ...Bo maszyny w ruchu nie da się zatrzymać. ...Bo krew wciąż krąży, a komórki się dzielą. ...Bo jesteśmy plagą i to nasza rola. I nic więcej. ...A teraz zamknij oczy... Wyłącz komputer... Śpij [END]