
Znowu mówisz mi to wprost, Znowu palisz trudny most. [Verse 1] Patrzysz w oczy, mówisz: "Wyglądasz fatalnie", I że znowu w życiu błądzę nienormalnie. Inni dają lajki, klepią mnie po plecach, A ty w moich błędach wcale nie rozniecasz — Tylko gasisz. [Pre-Chorus] Słowa kłują — Prosto w twarz. Ale tylko ty — Odwagę masz. [Chorus] Kiedy wszyscy słodko kłamią! Twoje słowa twardo ranią! Ale wolisz zadać ból, By mnie wyrwać z pustych ról! (Chór: Prawda boli, prawda leczy!) Tylko ty nie boisz się tych rzeczy! [Verse 2] Znowu robię głupstwa, znowu krok nad próg, Ty nie jesteś wrogiem, choć uderzasz z nóg. Zrywasz ze mnie maski, zdzierasz sztuczny blask, Wiem, że to nie atak, wiem, że to twój czas — Na ratunek. [Pre-Chorus] Boli duma — Piecze wstyd. Ale w tobie — Nie ma kłamstwa, chłodny świt. [Chorus] Kiedy wszyscy słodko kłamią! Twoje słowa twardo ranią! Ale wolisz zadać ból, By mnie wyrwać z pustych ról! (Chór: Prawda boli, prawda leczy!) Tylko ty nie boisz się tych rzeczy! [Bridge] Czasem mam ci za złe ten lodowaty wzrok. Lecz gdy padam w przepaść... Ty amortyzujesz skok. (Amortyzujesz skok!) [Chorus] Kiedy wszyscy słodko kłamią! Twoje słowa twardo ranią! Ale wolisz zadać ból, By mnie wyrwać z pustych ról! (Chór: Zawsze stoisz, zawsze chronisz!) Nigdy prawdy w kłamstwie nie utopisz! [Outro] Dzięki, że jesteś. Nawet gdy tak bardzo wkurzasz.

