Song Cover Image

Żywym ogniem ❤️‍🔥

Rozsądek szepcze: „uciekaj stąd już”, Lecz jak mam ostudzić ten nagły zew? Gdy ty, niczym żywy, płonący nóż, Rozpalasz mi serce i mrozisz krew... (Zwrotka 1) W wieczornym dymie, gdzieś w tłumie ciał, Mój wzrok desperacko szuka twych rzęs. Ty kradniesz uśmiechem ich obcy szał, Jak gdyby nasz sekret utracił sens. (Pre-chorus) To dziwne, że dzisiaj unikasz mnie wzrokiem, Choć jeszcze tej nocy błagałaś o świt. Ten ból jest dziś moim najsłodszym wyrokiem, Choć niszczysz mnie jawnie, ja nie czuję wcale, ani to żal ani wstyd. (Refren) Odejść stąd byłoby mądrzej sto razy, Lecz wolę znów tańczyć na ostrzu, wśród iskier. Jak zamknąć w lodzie te wszystkie obrazy, Gdy jestem tak ognia i piekła bliski? Rozpalasz mnie całego do granic i tchu, Choć karmisz mnie tylko okruchem tej nocy. Tak nieskończenie gorąca wśród snu, A rano tak chłodna, choć skalana słońcem. Nie ma już dla mnie żadnej pomocy, Jesteś mym żywym ogniem... Mym żywym ogniem. (Zwrotka 2) Od kilku nocy wymykasz się z rąk, Czy można z pragnienia zapomnieć o słońcu? Gdy dotyk twój tworzy ten palący krąg, A żądza nas spala i niszczy na końcu. (Pre-chorus) To dziwne, że dzisiaj unikasz mnie wzrokiem, Choć jeszcze tej nocy błagałaś o świt. Ten ból jest dziś moim najsłodszym wyrokiem, Choć niszczysz mnie jawnie, ja nie czuję wcale, ani to żal, ani wstyd. (Ani to żal, ani wstyd!) (Refren) Odejść stąd byłoby mądrzej sto razy, Lecz wolę znów tańczyć na ostrzu, wśród iskier. Jak zamknąć w lodzie te wszystkie obrazy, Gdy jestem tak ognia i piekła bliski? Rozpalasz mnie całego do granic i tchu, Choć karmisz mnie tylko okruchem tej nocy. Tak nieskończenie gorąca wśród snu, A rano tak chłodna, choć skalana słońcem. Nie ma już dla mnie żadnej pomocy, Jesteś mym żywym ogniem... Mym żywym ogniem. (Mostek) Gdy nasze ciała splatają się znów, Wspomnienia parzą jak ognia bat. Boże, pozwól mi spaść w otchłań tych słów, Gdy grzesząc na nowo, gubię mój świat! Oh-ooooo-ooh... Jesteś mym żywym ogniem. (Refren) Odejść stąd byłoby mądrzej sto razy, Lecz wolę znów tańczyć na ostrzu, wśród iskier. Jak zamknąć w lodzie te wszystkie obrazy, Gdy jestem tak ognia i piekła bliski? Rozpalasz mnie całego do granic i tchu, Choć karmisz mnie tylko okruchem tej nocy. Tak nieskończenie gorąca wśród snu, A rano tak chłodna, choć skalana słońcem, Nie ma już dla mnie żadnej pomocy, Jesteś mym żywym ogniem... Jesteś mym żywym ogniem! (finał) To dziwne, że dzisiaj unikasz mnie wzrokiem, Choć jeszcze tej nocy błagałaś o świt. Ten ból jest dziś moim najsłodszym wyrokiem, Choć niszczysz mnie jawnie, ja nie czuję wcale, ani to żal, ani wstyd. Jesteś mym żywym ogniem.