[Verse 1] Synku Tu ja Nie patrz Nie przewracaj wzroku Nie rób takiej miny Ja wiem, że coś tu było Ja nie pamiętam Ale zostało tylko i wyłącznie po tym miejsce A teraz przyszedł na to miejsce potwór Powietrze jest gęste Tutaj nie ma braku oddechu Tutaj można liczyć każdy wdech, ale te płuca nie oddychają Słowa przychodzą spóźnione Najpierw znaczenie, potem dźwięk Jest zapach, trochę przykry Jego źródło jest nieprzyjemne, ale znajome Robaki już skończyły swoją ucztę Została tylko martwa szczęka i twarz, którą objadły do kości I ten głos Najgorsze Nic mnie tutaj nie zaskoczyło Wszystko było przewidziane dokładnie tak Jak sobie to wyobraziłem, jak o tym myślałem Jeśli teraz czekasz aż coś się wydarzy, jesteś w środku moich marzeń To się nie zaczęło, to się odsłoniło Spokojnie oddychaj, jeszcze możesz stać bez pomocy ziemi, synku