Song Cover Image

Lawina namiętności ( “Doliny namiętności” Cover )

+ Show full styles

Czytasz ze mnie jak z otwartej, starej księgi Gdy moje palce kreślą na Tobie miłosne kręgi. Czuję Twój drżący oddech na moim ramieniu Wszystko, co ważne, tonie w tym jednym zbliżeniu. Nie muszę patrzeć, by widzieć każdy Twój ruch W tej gęstej ciszy, gdzie wyostrza się słuch. Jesteś jak ogień, co spala moje dłonie W dolinach namiętności, gdzie całe moje życie płonie. Lawina pragnień zrywa się z moich warg W tej modlitwie ciał nie liczy się żadna gra Biorę Twój lęk i zamieniam go w żar Jesteś moim światłem, rzuciłaś na mnie czar. Chwilo, trwaj niech czas nas nie goni Cały Twój świat mieści się w mojej dłoni! Światło tak oślepiające w Twoich oczach Gubię się w Tobie na tych stromych zboczach. Otulam Twoje wzgórza, badam każdą grań W poszukiwaniu kielicha, najsłodszej z Twoich dań. Wykutego z przyjemności... i winy, której nie chcę zmyć W tym jednym momencie... naprawdę chcę żyć. Widzę, jak wyginasz się pod moim dotykiem Jesteś moją ciszą i moim najgłośniejszym krzykiem. Napięta jak struna, gotowa by pęknąć w pół Zgarniam z Twojej skóry ten słodko-słony ból. Jesteśmy jednością, splotem ramion i nóg Tego uniesienia nie powstydziłby się żaden bóg. Wypalam na Tobie ślad, którego nie zmyje czas Dzisiaj liczy się tylko to, co jest w nas. A gdy opadnie kurz i zgaśnie ten jasny blask W Twoich włosach odnajdę mój bezpieczny czas. Zostanę tu z Tobą, na duszy mając Twój ślad Jedyny dowód, że przetrwał nasz świat. Chwilo, trwaj niech czas nas nie goni Cały Twój świat mieści się w mojej dłoni! Otulam Twoje wzgórza, badam każdą grań W poszukiwaniu kielicha, najsłodszej z Twoich dań. Wykutego z przyjemności... i winy, której nie chcę zmyć.