erekcjato listne, . ? . paso doble tańczą liście zrywane kroplami deszczu cienkie już prawie przejrzyste w ostatnim swoim dreszczu . . oderwane od gałęzi spadające kołysane już wolne nic ich nie więzi powiewem podtrzymywane . . on je składa roztańczone pod koroną pnia grubego bezbronne i opuszczone a umrzeć toż to nic złego . . moze pomaluj mi życie farbami pastelowymi tak abym wstawał o świcie ze snami flirtującymi . . których się nie chce zapomnieć wdychając chwile radosne by później mieć co wspomnieć gdy się obudzi żałosne . . przykryta trawa zielona dywanem liści złotawych pod nimi i ona skona zyskując więcej barw rdzawych . . szkoda że się nie popieszczę nie pokroczę w nich wesoło nie rozsune poszeleszczę nie ozdobię sobie czoło . . nie potańczę z nimi sobie one nie mają ochoty więc myślę teraz o tobie może ty masz chęć na psoty . . ? . . ! . . ? . martwa natura