
[Instrumental Intro] [Verse] Najbardziej uwielbiam noc, W niej bowiem nie mają znaczenia, Barwy zarezerwowane dla niewinnych, a liczą się tylko kształty, Rysowane przez ciężar duszy na negatywie doświadczeń, Których nie mogą zasłonić w blasku słońca pozorów fałdy, [Chorus] Monochromatyzm... [Pause] Barwy są dla mnie zakazane, Zbytnio dużo już życiem przetrawione, By były one przeze mnie odbierane, [Interlude] Nie, starych wyborów nie da się zmienić, Przyjmuję zatem życie jakim jest, To daje mi siły, by do wielu powiedzieć: Tam jest wyjście, widzisz je? To cześć! [Verse] To właśnie ta szarość, ten życiowy monochromatyzm, Jest moją najważniejszą ochroną przed fałszem, To coś co zdobywasz przez spojrzenie w otchłań, Nie da się tego osiągnąć modlitwy rauszem, [Chorus] Monochromatyzm... [Pause] Barwy są dla mnie zakazane, Zbytnio dużo już życiem przetrawione, By były one przeze mnie odbierane, [Interlude] Nie, starych wyborów nie da się zmienić, Przyjmuję zatem życie jakim jest, To daje mi siły, by do wielu powiedzieć: Tam jest wyjście, widzisz je? To cześć! [Bridge] Miliony barw odwracają uwagę, Od człowieka prawdziwej natury, Monochromatyzm daje przewagę, Odfiltrowuje wszystkie bzdury, [Verse] Nie dla mnie niebo i piekło - w nich rządzą kolory, Tak jakby zapomniały, że życie jest domeną szarości, Nikt nie nosi tylko śnieżnej lub krwawej korony, Żeby to jednak zrozumieć, trzeba odrzucić kolory w całości, [Outro] Monochromatyzm... [Pause] Barwy są dla mnie zakazane, Zbytnio dużo już życiem przetrawione, By były one przeze mnie odbierane, [Interlude] Nie, starych wyborów nie da się zmienić, Przyjmuję zatem życie jakim jest, To daje mi siły, by do wielu powiedzieć: Tam jest wyjście, widzisz je? To cześć!

