
[Verse 1] Świat milionem pikseli pulsuje, Bity wokół wirują jak śnieg. Duszę swoją rozrywce oddajesz, Mądre życie to nie jest twój cel. [Verse 2] Stale w ekran smartfonu wpatrzony, Zła nie widzisz, co dopaść cię chce. Sam jak palec, choć wciąż w tłumie jesteś, Szczęścia nie znasz, choć bardzo go chcesz. [Chorus] Lecz jest nadzieja, przyjaźń każdy lód przełamie, W cyfrowej dżungli miłość nadal trwa. Ona jedna nas może ocalić, W bitowym świecie, co na oślep wciąż gna. [Verse 3] Stary mistrz brodę siwą swą szarpie, Przecież wcale nie tak miało być. Ludziom miało się żyć w świecie łatwiej, Nie w cyfrowych więzieniach tkwić. [Chorus] Lecz jest nadzieja, przyjaźń każdy lód przełamie, W cyfrowej dżungli miłość nadal trwa. Ona jedna nas może ocalić, W bitowym świecie, co na oślep wciąż gna. [Verse 4] Miecz nad głową od dawna twą wisi, Sztuczny mózg zliczy wszystko, co chce. Słaby bilans to wyrok dla ciebie, Przegrasz wszystko, gra skończy się źle. [Chorus] Lecz jest nadzieja, przyjaźń każdy lód przełamie, W cyfrowej dżungli miłość nadal trwa. Ona jedna nas może ocalić, W bitowym świecie, co na oślep wciąż gna. [Bridge] Choć algorytmy odmierzają nam dni, Choć smartfony dziś śnią nasze sny, Przyjaźń nasza uwalnia nas z sieci, Miłość niesie w krainy dalekie. [Verse 5] Przy świątecznym znów stole siedzimy, Sieć cyfrowa nie więzi już nas. Na bajeczną choinkę patrzymy, Choć na chwilę mamy lepszy nasz świat. [Chorus] Lecz jest nadzieja, przyjaźń każdy lód przełamie, W cyfrowej dżungli miłość nadal trwa. Ona jedna nas może ocalić, W bitowym świecie, co na oślep wciąż gna. [Coda] A gdy śnieg znów pokryje ziemię, Gdy gwiazda rozbłyśnie po zmroku, Nasze straszne cyfrowe zmory Znikną w zimnej otchłani mroku.

