
[Verse 1] Znowu nie śpię Patrzę w szkło Blok naprzeciw jak wielkie kino Na podwórku pies szczeka w tło Czyjeś światło gaśnie po cichu Twoja bluza wisi jak cień Na oparciu krzesła przy oknie W smudze mlecznej zawisł dzień A od nocy robi się głośniej [Chorus] Pełnia księżyca nad dachem Rozcina niebo jak blizna Ty byłaś kiedyś tu zawsze A teraz tylko się błyskasz Na ekranie W mojej głowie W każdym oknie tam naprzeciw Pełnia księżyca Mój problem Że chcę do ciebie wrócić dziś (o, dziś) [Verse 2] Na balkonie stygnie mój plan Popiół tańczy w starym kubku Ktoś gdzieś śmieje się przez ściany A ja liczę klatki jak film słów Dwa komunikaty: "pisz" I "usuń" jarzą się po kolei Serce wciska "wyślij mi" Rozum krzyczy Żebym się nie mylił [Chorus] Pełnia księżyca nad dachem Rozcina niebo jak blizna Ty byłaś kiedyś tu zawsze A teraz tylko się błyskasz Na ekranie W mojej głowie W każdym oknie tam naprzeciw Pełnia księżyca Mój problem Że chcę do ciebie wrócić dziś (wrócić dziś) [Bridge] Czy też ją widzisz z tamtej strony miasta? Czy też ci świeci prosto w twoje szkła? Jeśli zapukasz tak Jak dawniej w okno Otworzę Nawet jeśli to tylko sen (tylko sen) [Chorus] Pełnia księżyca nad dachem Rozcina niebo jak blizna Ty byłaś kiedyś tu zawsze A teraz tylko się błyskasz Na ekranie W mojej głowie W każdym oknie tam naprzeciw Pełnia księżyca Ostatnie Co łączy jeszcze ciebie i mnie (o, mnie)

