Poniedziałek rano, hejto se skroluje, Nawet kawa nie dopita, a tu coś grasuje, Wylazi z ciemnosci, dziwne jakieś takie, Całe rozczochrane, straszidlo pierzaste. Uważaj na potwora, z czerstwym zara przyjdzie, Całe hejto już w szitpostach i tak cały tydzień. Dziwen z bagien, bestia co zna czary, Dziwen z bagien, znów szuka ofiary, Dziwen z bagien, trochę porąbany, Dziwen z bagien, kradnie awatary. Nadszedł wtorek rano, Hejto se skroluje, Nawet kawa nie dopita, a tu coś grasuje, Wylazi z ciemnosci, dziwne jakieś takie, Całe rozczochrane, straszidlo pierzaste. Uważaj na potwora, z czerstwym zara przyjdzie, Całe hejto już w szitpostach i tak cały tydzień. Dziwen z bagien, bestia co zna czary, Dziwen z bagien, znów szuka ofiary, Dziwen z bagien, trochę porąbany, Dziwen z bagien, kradnie awatary. No i środa rano, Hejto se skroluje, Nawet kawa nie dopita, a tu coś grasuje, Wylazi z ciemnosci, dziwne jakieś takie, Całe rozczochrane, straszidlo pierzaste. Uważaj na potwora, z czerstwym zara przyjdzie, Całe hejto już w szitpostach i tak cały tydzień. Dziwen z bagien, bestia co zna czary, Dziwen z bagien, znów szuka ofiary, Dziwen z bagien, trochę porąbany, Dziwen z bagien, kradnie awatary. No i czwartek rano, Hejto se skroluje, Nawet kawa nie dopita, a tu coś kantuje, Wylazi z ciemnosci, dziwne jakieś takie, Całe rozczochrane, straszidlo pierzaste. Uważaj na potwora, z czerstwym zara przyjdzie, Całe hejto już w szitpostach i tak cały tydzień. Dziwen z bagien, bestia co zna czary, Dziwen z bagien, znów szuka ofiary, Dziwen z bagien, trochę porąbany, Dziwen z bagien, kradnie awatary.