W myślach się krząta iwiecka zima Opisać trudno jest jej uroki, Pragnę ją w sercu na zawsze trzymać Pośród tęsknoty smutkiem głębokiej. Rześkie powietrze spowite mrozem Grzało przyjemnie płuca spragnione, Śnieg tulił pola jak latem zboże A wiatr jak ptaki zaczynał dzionek. Drzewa w bielonych puszystych szatach Śmiały się igieł powabnym czarem, Z dala z ledwością widoczna chata Wykreowana na zasp ofiarę. Mróz rzeźbił szyby w szczęścia witraże Pod strzechą skrywał sopelki lodu, I choć się zjawiał z chłodu bagażem Radość przynosił mnóstwem powodów. Bo nigdzie nie ma takiej wolności Nigdzie nie ujrzysz zimy widoków, Które chcą pięknem ciebie ugościć W duszę wlewając ciszę i spokój. -------------------------------------- © Zenon Greinert (2024)