
[-] Na peronie chłodny świt, pierwszy pociąg budzi dzień. Stoi z boku starszy pan, w dłoniach skrzypiec cichy cień. Ludzie spieszą, biegną w dal, nikt nie patrzy w jego wzrok. Każda nuta niesie ból, każdy takt - kolejny rok. [--] Gra dla tych, co odjechali, gra dla tych, co wrócić chcą. W każdej strunie żyje pamięć, której nie zabierze czas. Choć perony pustką brzmią, on zostaje wierny wciąż. Bo w melodii, którą niesie, cały jego został dom. [---] Mówią, kiedyś wielką scenę miał pod stopą zamiast płyt. Dziś publiczność to walizki, gwizd pociągu , zimny świt. Może kiedyś ktoś usłyszy, co ukrywa cichy ton. Że nie skrzypce tutaj płaczą… tylko jego pusty dom. [--] Gra dla tych, co odjechali, gra dla tych, co wrócić chcą. W każdej strunie żyje pamięć, której nie zabierze czas. Choć perony pustką brzmią, on zostaje wierny wciąż. Bo w melodii, którą niesie, cały jego został dom.

