
Parzę herbatę z pyłu gwiazd i milczenia Puder na twarzy to moja jedyna tarcza Biel nie ukrywa wstydu, lecz dystans W świecie, gdzie każdy gest ma swoją cenę. Jestem cieniem rzuconym na papierowe ściany Uczyli mnie, jak być piękną, gdy wszystko boli Ruch wachlarza to rytm oddechu, którego nie słyszysz Ukrywam tętno pod jedwabiem ciężkim od złota. Ty przyszedłeś z zapachem dymu i żelaza Z dłońmi, które znają tylko ciężar rękojeści Nie szukałeś we mnie walki, lecz spoczynku W ogrodzie, gdzie płatki wiśni są jedynym prawem. Sakura - kwitnę tylko dla twoich oczu Krucha jak chwila, zanim opadnę na ziemię W świecie samurajów miłość jest słabością Dla mnie jest siłą, by przetrwać jesień. Nie musisz walczyć, gdy jesteś przy mnie Zdejmij pancerz, odłóż gniew na bok Serce gejszy to nie zabawka z papieru To jedyny port, którego nie zdobędziesz siłą. Parzysz mnie spojrzeniem, choć milczysz jak posąg Wiem, że jutro świt wezwie cię na trakt Twoja lojalność należy do pana i wojny Moja należy do chwili, która właśnie trwa. Nie jestem rzeźbą w herbaciarni dla gości Jestem ogniem, który ogrzewa twoje zimne dłonie Zanim opadnę, zanim wiatr mnie rozwieje Zapiszę naszą historię na ostrzu twojej duszy. Mówią, że Sakura żyje krótko i ginie bez skargi Ale ja wybieram płonąć, zamiast powoli więdnąć! Możesz mnie zerwać lub pozwolić mi tańczyć Wybór należy do ciebie, mój wojowniku bez lęku. Sakura - kwitnę tylko dla twoich oczu Krucha jak chwila, zanim opadnę na ziemię W świecie samurajów miłość jest słabością Dla mnie jest siłą, by przetrwać jesień. Jeden płatek na twoim naramienniku To wszystko, co po mnie zostanie Gdy wrócisz z bitwy, szukaj mnie w wietrze Sakura nie prosi o czas... Ona go tworzy.

