
Dusze zamknięte w źdźbłach trawy czekają wspólnie na ścięcie a my bezwstydnie tak na nich patrzymy w chmury niebieskie Szukałaś miłości w miejscu bez ludzi nęcąc oszukanym smutkiem w tym czasie stawałem na głowie by mieć Cię tu chociaż minutkę [chociaż minutkę] [chorus] Zapalmy więc trawę bez żalu niech dusze już w przestrzeń polecą a my w ich ogniu będziemy patrzeć jak ze stropu nieba wciąż nocą świecą [break] Niech płonie wszystko, co martwe z popiołów zrobimy królestwo ogniki, co z serc wydarte przemienią w miłosne świadectwo [chorus] Zapalmy więc trawę bez żalu niech dusze mają chwile dla siebie zwolnione z obietnic wiecznego życia samemu w oddali znikają na niebie [interlude] [bridge] my spotkać się też tak możemy spaleni lecz wolni z dala od ziemi aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa [chorus] Zapalmy więc wszystko, co wokół czekanie żar siły odbiera na zawsze już sami bez światła jak gwiazdy, co gasnąć chcą teraz [co gasnąć chcą teraz ]

