Nic nie jesteś mi winna Poranki, wieczory i noce Nieprzespane, lipcowe, gorące W pamięci mojej pozostaną W sercu głęboko schowane List do ciebie napisałem Wysłałem na daleki adres Słowa w nim zawarte Dobrze nam obojgu znane Dwie drogi do nieba Wtedy złączyły się w jedną Wydawało się na wieczność A to tylko chwilę trwało Nic nie jesteś mi winna Może tę jedną noc nieprzespaną W kolejną noc nieprzespaną Krzyk dziecka ją rozerwał Szare dni do siebie podobne Wyznaczane oczu przecieraniem Głowę złożyć w spokoju Przespać jeszcze jedną chwilę Już nie pamiętam jak to było Porywy serca, wielka miłość Schowana we mgle codzienności Patrzę przez okno przed siebie Ptaki szykują się do odlotu To te ptaki co już nie wracają Szkoda może inaczej być mogło