Wokoło maski jak w karnawałowym szale Podrygują mizdżą się i wdzięczą Szczerzą zęby w papierowym uśmiechu Obejmują się za szyję Zaglądają sobie w oczy Ale każda ma ukryty sztylet pod przebraniem Maski recytują w kółko Boże słowo Jak magiczne zaklęcia które nic nie znaczą Maski zakładają ręce do modlitwy Maski śpiewają pieśni kiwając pobożnie głowami Podobno mądrymi Przychodzi szatan i sypie im w oczy Srebrny miałki proszek omamienia Uśmiecha się z ironią zaciera ręce Spokojny o swoje dzieło Spokojny o swoje żniwo A maski tańczą dalej Maski tańczą sennie