
[Intro] #hot16challenge [Instrumental] [Verse] Mówicie, że jesteście królami, a przekleństwa to podstawa, Ja nie muszę rzucać mięsem, żeby kręciła się sprawa. Walisz bluzgiem co sekundę, myślisz, że to twój atut? Ja bez jednego wulgaryzmu robię tu pełno szach-matów. Nie muszę krzyczeć, żeby ktoś mnie usłyszał, mój flow jest cichy jak nóż, co precyzyjnie wycisza. Wiek to nie wada, to wieża z widokiem na scenę, Zanim nauczyłeś się pisać, ja już znałem tę domenę. Dla ciebie rap to blichtr, ciuchy i tani lans na relacji, Dla mnie to kunszt słowa, bez taniej sensacji. Nawijasz o ulicy, a potykasz się o własny język, Mój słownik jest bogaty, twój uwięziony w pętli. Nie muszę krzyczeć "kurwa", żebyś poczuł mój ciężar, Twoja groźna nawijka przy mojej, to jak wierszyk dla księdza. Młody, ja tu wciąż stoję, choć zmieniają się mody, bo prawdziwy rap to nie krzyk… to język, co ma powody. [Instrumental] [outro]

