[Verse 1] W kuchni stoisz w czerwonej sukience, Na stole śliwki, sok i kredens. Śmiejesz się krótko, jak trzask szampana, I cały dom tańczy od rana. Na palcu obracasz srebrny pierścionek, Patrzę i znów mam dwadzieścia lat. Twoje spojrzenie, jak szybki neon, Zamienia mi w taniec każdy ślad. [Chorus] Barbara, moja żono, Ty rozpalasz mój dom. Barbara, moja żono, Z tobą kręci się ton. Barbara, moja żono, Mam dla ciebie ten krok. Barbara, moja żono, Do świtu w nasz środek. [Verse 2] Na klatce schodowej pachnie bzami, Wracasz z targu, niosąc świeży chleb. Mokry parasol, torba z jabłkami, I twój uśmiech, co składa mnie w sieć. Mówisz: dziś będzie więcej śmiechu, Mniej pośpiechu, więcej czułych słów. A ja przy stole, w tym całym szczęściu, Uczę się ciebie od nowa znów. [Chorus] Barbara, moja żono, Ty rozpalasz mój dom. Barbara, moja żono, Z tobą kręci się ton. Barbara, moja żono, Mam dla ciebie ten krok. Barbara, moja żono, Do świtu w nasz środek. [Bridge] Kiedy gaśnie cały gwar, Ty zostajesz, tylko ty. Na poduszce cichy żar, I dwa serca, jeden rytm. Nie chcę więcej niż ten stół, Twoje dłonie, ciepły ślad. Barbara, mój najprostszy cud, Mój najlepszy, pewny świat. [Chorus] Barbara, moja żono, Ty rozpalasz mój dom. Barbara, moja żono, Z tobą kręci się ton. Barbara, moja żono, Mam dla ciebie ten krok. Barbara, moja żono, Do świtu w nasz środek.


