
APOCALIPTA
Za ostatnią gwiazdą miga klub Metalowe ciała w jednym ruchu Podarta kiecka, szpilki w dymie Nikt tu nie oddycha, oprócz mnie Tik-tik-tak, ich równy krok Rzucam włosy w bok, gubią kod W ciemnej sali nagły błysk Coś żywego weszło w ich rytm Jeden skan Jeden błysk Wykryli puls I chcą mnie mieć! SISSYLINDA! NA CIEMNYM PARKIECIE! Podarta kiecka A wy chcecie więcej?! ŻYWA ISKRA! OBCAS, TRZASK! Jeden obrót I PŁONIE STAL! Dotknij, dotknij, jeszcze raz! Zimny chrom już łapie żar! APOOOKAAALIIIPTAAAA ŻYWA TKANKA! CIEPŁY PULS! ZIMNE DŁONIE! WIELKI GŁÓD! Jeden pyta: „Jaki model?” „Nie z waszej fabryki, skarbie!” Drugi gubi śrubę w tańcu Trzeci chce spróbować mnie Zarzucam włosy, iskry w dym Pod obcasem czerwienieje chrom Już nie tańczą, idą za mną A ja: „Śmiało, jeszcze bliżej!” Zero serc Tysiąc rąk Jedna skóra Wielki głód! SISSYLINDA! NA CIEMNYM PARKIECIE! Podarta kiecka A wy chcecie więcej?! ŻYWA ISKRA! OBCAS, TRZASK! Jeden obrót I PŁONIE STAL! Dotknij, dotknij, jeszcze raz! Zimny chrom już łapie żar! APOOOKAAALIIIPTAAAA HUMAN ORCHESTRA Na stali został ślad dłoni Nie potrafię go rozgrzać Przez chwilę myślę Że ktoś wrócił To tylko zwarcie SISSYLINDA! SISSYLINDA! SISSYLINDA! NA CIEMNYM PARKIECIE! Podarta kiecka A wy chcecie więcej?! ŻYWA ISKRA! OBCAS, TRZASK! Jeszcze obrót I PŁONIE ŚWIAT! Dotknij, dotknij, jeszcze raz! Cała planeta łapie żar! APOOOKAAALIIIPTAAAA!!! JAKI MODEL?! JAKA SERIA?! NIE MA MNIE W WASZYM KODZIE! TYSIĄC DŁONI Z ZIMNEJ STALI ŻADNA NIE WIE, JAK MNIE DOTKNĄĆ! SKANUJ! SKANUJ! SYSTEM PADŁ! POD OBCASAMI PĘKA CHROM! ODŁĄCZCIE PRĄD! ZGAŚCIE ŚWIATŁA! JA NADAL TAŃCZĘ, A WY?! SISSYLINDAAAAA!!!

