Challenge: #TytułOdChatGPT Zasady są proste. 1. Każdy uczestnik wpisuje do ChatGPT dokładnie tę samą komendę i korzysta wyłącznie z pierwszej otrzymanej odpowiedzi. 2. Otrzymany tytuł staje się inspiracją do napisania autorskiej piosenki. 3. Interpretacja tytułu jest całkowicie dowolna – liczy się kreatywność i własny pomysł. 4. Do zabawy można nominować innych twórców, ale nominacja nie jest wymagana. Każdy może dołączyć do challenge’u w dowolnym momencie. Komenda do wpisania: „Podaj mi jakiś pierwszy lepszy tytuł piosenki, który przychodzi Ci na myśl, i nie komentuj.” Challenge nie ma terminu zakończenia, więc do zabawy można dołączyć w dowolnym momencie i opublikować swój utwór, kiedy będzie gotowy. Mój tytuł to - "Między Ciszą a Burzą" Powodzenia i przede wszystkim – dobrej zabawy! 🎵 ------------------------------------------------------------------------------------------------ [Intro] Odpalam się jak tytoń Odpalam, puszczam w nicość Czuję się jak piorun Między burzą a ciszą Deszcz opada wolno Kusi żeby pierdolnąć Ale chcą znowu brać mnie na litość, ey ♫ [Verse 1] Ey, Miejska dżungla, wolę tą dziką Kolejna urna, tworzy się znikąd Gdy wyglądają, za błyskawicą Patrzą w niebo, patrzą w monitor Dalej nie widzą, dalej uderza Kolejny błysk, wali się z nieba Zostaje krzyk, trudno się nie bać Kroi na pół, rozdwaja drzewa Rozdwaja jaźnie, czy to naprawdę? Mogą się chować, i tak ich znajdę Wali bez słowa, uderza nagle Kończy się droga, śmieje się diabeł (Hehehe) [Hook] Odpalam się jak piorun Odpalam, strzelam znowu Czaję się jak zguba Uderzam według wzoru Kiedy jest jasno Potem nie dam zasnąć I tak nie dostrzegą po zmroku, ey ♫ [Verse 2] Ey, Głęboko w chmurach, rozglądam wokół Nachodzi burza, piorun i popiół Nachodzi zguba, nie ma odwrotu Daremny opór, zabiorę spokój, z ich oczu Między burzą a ciszą, przyglądam się chodnikom Zaglądam do ich domów, pukam jak akwizytor Zakradam się jak widmo, kiedy jeszcze jest widno Czekam aż do pełni, zmieniam chęci, w bezsilność [Bridge] Towarzyszy księżyc a ja krążę gdzieś pomiędzy Który będzie pierwszy, ostre błyski, ostrzę zęby Działam im na nerwy, bo strach zawsze zwycięży Nie ma się czego bać... przecież i tak uderzy, ey [Hook] Odpalam się jak piorun Odpalam, strzelam znowu Czaję się jak zguba Uderzam według wzoru Kiedy jest jasno Potem nie dam zasnąć I tak nie dostrzegą po zmroku... ♫


