
[Verse] Rzucam słowa na bit, jak na asfalt farbę, Pióro w dłoni cięższe niż stal, twarde, W głowie labirynt, gdzie myśli płyną wartkie, Życie jak gra, a ja ciągle na starcie. [Verse 2] Klatka bloków, betonowy las, Tam, gdzie słońce ginie, a księżyc ma blask, Cienie się snują, jakby miały własny czas, Nie pytaj mnie, czemu ciągle patrzę wstecz, brat. [Chorus] Rzy, rzy, to echo mojej duszy, Na ulicach miasta, gdzie każdy coś dusi, W słowach prawda, co serce kruszy, Rzy, rzy, niech świat to usłyszy. [Verse 3] Zegarek tyka, czas ciągle się ściga, W lustrze twarz człowieka, co ból w sobie dźwiga, Codzienność jak walka, a ja wciąż mam biga, Życie jak rzeka, co nigdy nie odpływa. [Bridge] Czarne chmury nad głową, deszcz pada, Każdy krok cięższy, jakby ciągle przeszkada, W kieszeni marzenia, co gubią się w nocy, Ale w oczach płomień, który zawsze mnie oświeci. [Chorus] Rzy, rzy, to echo mojej duszy, Na ulicach miasta, gdzie każdy coś dusi, W słowach prawda, co serce kruszy, Rzy, rzy, niech świat to usłyszy.

