
07. Zuzanna Ginczanka - Na zdarzenie z życia prywatnego
+ Show full styles
Ach, byłam pewnie zamyślona albo po prostu roztrzepana, że tak ni z tego, ni z owego nagle natknęłam się na pana. Ach, był pan pewnie zamyślony albo po prostu roztargniony, że nagle zechciał mnie wyminąć z nieprzepisowej, lewej strony. Ach, jakby tu rozstrzygnąć sprawę, nikogo wcale mniej nie winiąc, kto z nas był bardziej temu winien, żeśmy nie mogli się wyminąć. To było straszne przeoczenie, choć trwało małą chwilkę tylko ach, taką bardzo małą chwilkę, ach, taką bardzo małą chwilkę. No, i wybraliśmy rozsądnie to przyzna nawet i oszczerca, tę przepisową prawą stronę, ach, przeciwległą stronę serca!
Comments are disabled on this song
