Song Cover Image

Mój boże, jak ten kot wybuchł!

[verse] W powietrzu wisi gęsta mgła, Że aż w nosie kręci się! To nie metafora, to fakt, Chemiczny, ostry, żrący trakt. [verse] W kuwecie widać epicentrum, Po kocim, nagłym incydencie. Myślałem, że to tylko żart, A to armagedon, czysty fakt. [chorus] Mój Boże, jak ten kot wybuchł! To zapach, co odbiera kilka zmysłów. Mój Boże, jak ten kot wybuchł! Zaraz ucieknę stąd bez tchu. Ale... nie tak zaraz kto to posprząta? [verse] Żwirek lata pod sam sufit, To nie żaden mit, ani sufid. Gaz musztardowy przy tym to nic, Lepiej wziąć maskę i gdzieś się skryć. Wyobrażam sobie, że kopię skarby... ale to i tak nie niszczy smrodu! [chorus] Mój Boże, jak ten kot wybuchł! To zapach, co odbiera kilka zmysłów. Mój Boże, jak ten kot wybuchł! Zaraz ucieknę stąd bez tchu. Ale... nie tak zaraz kto to posprząta? [bridge] Już sobie myślę, że zaraz zemdleję! Aż z zazdrości innym szaleję! [outro] O boże, w głębi duszy słyszę uciekaj stąd! To już nie dom, to czysty surwiwal!