Jeszcze tylko jedna przełęcz przed nimi i w dół po łańcuchach. Możliwe że bezpieczniej. Gdyby tak każde z osobna. Jednak udzielą lekcji, jak podawać dłonie. Zaciskają koniuszki na krawędziach, skały kruszeją pod stopami. Na pewno uda im się razem zrzucić plecak i odpocząć. Pod krzyżem rozciągają się widoki przebytej drogi, której końca... Tak, są bliscy jak i dalecy. Ponoć wszystko mieli dopięte na ostatnią klamrę. Miała iść przodem badając teren. Po nim widać zmęczenie. Było zbyt późno, aby dostrzec grań. Już wcześniej rozchodziły się ścieżki. On pomylił. Tymczasem drogi!