
[Intro] [Długie, niezwykle melodyjne, płaczące solo gitary elektrycznej w stylu Santany] [Subtelny, ciepły rytm bongosów i kongów] [Verse 1] W ciszy wieczoru, gdy światła gasną, Widzę Twą sylwetkę, promienną i jasną. Na parkiecie ciało w tańcu się kołysze, Mą duszę wypełnia, ucisza tę ciszę. Wzrok mój podąża za każdym Twym ruchem, Jesteś dla mnie natchnieniem i duchem. [Verse 2] Choć czas nieubłagalnie liczy swe minuty, Twój blask do moich oczu ciągle przykuty. Myśli uciekają w piękną marzeń krainę, Gdzie każdą wspólną spędzamy godzinę. Choć lat nam przybyło i włosy posiwiały, Pragnienia na zawsze w sercach zostały. [Chorus] [Mocniejszy puls basu, gitara elektryczna gra z pasją] To ludzka natura i odruch szczerości, Szukanie w drugim prawdy i bliskości! Choć czas nas goni, nie pytając o zgodę, Widzę wciąż Twoją niezwykłą urodę! [Verse 3] Odnajduję w sobie to dawne wzruszenie, Puls serca przyspiesza i czuję mrowienie. Zegar na ścianie wciąż miarowo stuka, Lecz miłość to wyższa, życiowa nauka. Choć strażnik czasu nam młodość odbiera, To w mojej piersi romantyzm nie umiera. [Guitar Solo] [Wzniosłe, głęboke i pełne ognia solo gitary elektrycznej] [Verse 4] Podstarzałe ciało skrywa wielką siłę, Chwile z Tobą spędzone są dla mnie tak miłe. Potencjał uczucia drzemie wciąż głęboko, Zagląda do duszy, unosi wzrok wysoko. Podążam za pięknem, co mogłoby trwać, Chcę Ci to wszystko z radością dziś dać. [Chorus] To ludzka natura i odruch szczerości, Szukanie w drugim prawdy i bliskości! Choć czas nas goni, nie pytając o zgodę, Widzę wciąż Twoją niezwykłą urodę! [Verse 5] Wylewam te słowa z wielką delikatnością, Karmiąc swe zmysły Twoją obecnością. Jesteś marzeniem, co w sercu się tli, Najpiękniejszym słońcem podczas szarych dni. Niech ta chwila trwa, ubrana w kulturę, Podziwiam Twą postać i Twoją naturę. [Outro] W każdym Twym geście jest czar i kochanie, Niech to wspomnienie na zawsze zostanie... Na zawsze zostanie... [Wyciszające się solo gitary i delikatna perkusja] [End]

