
Ten dreszcz gdy muskam twoją skórę To on rozbudza we mnie zwierzęcą naturę To pulsowanie w brzuchu to lekkie falowanie Ten element ryzyka to ciała się zbliżanie Czy to już jest ten moment na nasz pocałunek Ten pierwszy co uderza jak najlepszy trunek Czuję w krwiobiegu wzrost adrenaliny Teraz albo nigdy – pragnę tej dziewczyny Atak, niech się dzieje co chce Bo tylko raz się żyje a ja pragnę Cię Atak czuję że ty też tego chcesz Dziś nie będę misiaczkiem, dziki ze mnie zwierz Atak widzę twój namiętny wzrok Do bram raju dzisiaj tylko jeden krok Atak omamia mnie piękno twojej cielesności Chcę już mieć w swych dłoniach ciało z krwi i kości Lubię jak swoją ręką gładzisz moje ciało Lubię jak z sobą walczysz, robisz to nieśmiało Twoje motyle w brzuchu trzepoczą jak szalone Chciałbyś już w uścisku złapać me ciało rozpalone Już jestem gotowa na pierwsze pieszczoty Pocałuj mnie namiętnie, dodaj mi ochoty Moja dopamina mózg już mi zalała Teraz albo nigdy – nie będę nieśmiała Atak, niech się dzieje co chce Bo tylko raz się żyje a my pragniemy się Atak czuję jak bardzo tego chcesz Ja nie jestem dziewczynką, kusi mnie twój zwierz Atak widzę twój lubieżny wzrok Do bram raju dzisiaj tylko jeden krok Atak oddajmy się razem czułej namiętności Chcę już oddać swe serce przepięknej miłości Dwa układy nerwowe w jednym rytmie żyją Serca w innych ciałach w jednym rytmie biją On pragnie jak ogień ona falą płynie W innych oczekiwaniach i w innej przyczynie On chce fizyczności a ona pewności Lecz mimo wszystkich różnic szukają bliskości Choć inaczej pragniemy inaczej czujemy To w tej jednej chwili w jedność się spleciemy Atak, niech się dzieje co chce Bo tylko raz się żyje a ja pragnę Cię Atak czuję że ty też tego chcesz Już nie jestem misiaczkiem, dziki ze mnie zwierz Atak widzę twój namiętny wzrok Do bram raju dzisiaj tylko jeden krok Atak omamia mnie piękno twojej cielesności Chcę już mieć w swych dłoniach ciało z krwi i kości © All rights reserved 2026 Lyrics by - Marcin Radoła

