
[Intro - spoken/whispered] Mówią że choroba nie wybiera. Mówią że pojawia się, wówczas, gdy się jej nie spodziewasz... [Verse1 female rap, intense] Depresja sprawia, że kurczę się i czuję taka mała, bezbronna niczym dziecko obnażona cała. Depresja dzieli mnie na fragmenty i tak ciężko je pozbierać. Przerastają mnie proste rzeczy, a życie trudniejsze by je przetrwać. Znikam za dnia, a każdy inny dzień zlewa się w ciemną plamę. Serce skażone wieczną pustką, która zostawia na nim szramę. Tonę w chaosie, ściany robią się ciasne w labiryntach otchłani umysłu. Tracę resztki dobrych odruchów, przytłoczona siłą zmysłów. Dostaję wewnętrznej klaustrofobii, która rodzi we mnie więcej lęków. Życie zamienia się w więzienie, tonę w łańcuchach własnych błędów. I czuję tak ogromny smutek sama nie wiem dlaczego. Nie umiem tego wyjaśnić, bo jest w tym wszystkim coś niepokojącego. [Bridge - soft female whisper] Dlatego dziś dziękuję Ci z całego serca... [Chorus] Miałam już dość tej ciągłej presji. Ty wyciągnąłeś mnie z odmętów depresji. Podniosłeś z dna, z tej życiowej opresji. Gdyby nie Ty, depresja zebrałaby żniwo w pełni. Miałam już dość tej ciągłej presji. Ty wyciągnąłeś mnie z odmętów depresji. Gdyby nie Twoja miłość i Twoje wsparcie, Depresja zebrałaby żniwo, przegrałabym w tej walce... [Verse2 female rap, darker and heavier] I czuję ten wielki na piersiach ciężar, Czuję, jak przed samym życiem blokuje mnie siła potężna. Bo w głowie myśli spętane i ręce drżące, a serce skołatane. I wszystko takie mdłe i pozbawione barw, szare. Depresja zmieniła mnie w daltonistkę, zniekształcając świata postrzeganie. Przez to moje wnętrze wydaje się zimne i martwe. A w głowie dryfują myśli mroczne i niekoniecznie fajne. I choć próbuję się przed nimi bronić one, wracają stale. Szeptem namawiają, że lepiej już zakończyć te marną egzystencję. Że ten świat uczynnie lepszym, kiedy mnie już w nim nie będzie. [Bridge - soft female whisper] Dlatego dziś dziękuję Ci z całego serca… [Chorus] Miałam już dość tej ciągłej presji. Ty wyciągnąłeś mnie z odmętów depresji. Podniosłeś z dna, z tej życiowej opresji. Gdyby nie Ty, depresja zebrałaby żniwo w pełni. Miałam już dość tej ciągłej presji, Ty wyciągnąłeś mnie z odmętów depresji. Gdyby nie Twoja miłość i Twoje wsparcie, Depresja zebrałaby żniwo, przegrałabym w tej walce... [Bridge 2] Depresja to podstępna choroba, wydaje się niewidoczna. Wstyd dusi mocniej niż o pomoc prośba. Uśmiech na ustach, a w oczach czarna otchłań. Żyjemy w kłamstwie, maska na twarzy codziennie nowa. Depresja zbiera żniwo, ciało po ciele, jakby to była wojna. [Instrumental dark piano] [Bridge - soft female whisper] Dlatego dziś dziękuję Ci z całego serca… [Chorus] Miałam już dość tej ciągłej presji. Ty wyciągnąłeś mnie z odmętów depresji. Podniosłeś z dna, z tej życiowej opresji. Gdyby nie Ty, depresja zebrałaby żniwo w pełni. Miałam już dość tej ciągłej presji, Ty wyciągnąłeś mnie z odmętów depresji. Gdyby nie Twoja miłość i Twoje wsparcie, Depresja zebrałaby żniwo, przegrałabym w tej walce... [Outro]

