[Zwrotka 1] Siedzę przy oknie — już dobrze po północy, zegar tyka głośno, a ja już padam z mocy, kolacja wystygła, herbata dawno też, a Ty pewnie w pubie znowu bawisz się 😄 Sukienka na krześle, makijaż dawno zszedł, miało być spokojnie — a wyszedł znowu „dzień”, już w głowie układam, co powiesz gdy wrócisz, czy mnie przeprosisz czy się ze mną pokłócisz? 😄 Tralalalalala [Refren] Mężusiu mój, no gdzieś Ty był, znowu mówiłeś „chwila” — i zniknąłeś mi, ja tu czekam, zegar bije wciąż, a Ty z kolegami robisz sobie show 😄 Mężusiu mój, ja dobrze znam ten stan, że jedno piwo zmienia nagle cały plan, trochę się złoszczę, trochę śmieję się, bo jak wracasz — to i tak kocham Cię 😄 [Zwrotka 2] Słońce w okno świeci — już południe jest, a Ty z głową w poduszce wiercisz się jak fest, głowa boli, kaca masz — kefir jednym tchem, a potem biegiem do łazienki — znowu to samo, wiem 😄 W kuchni cisza — tylko woda i stół, kawa czeka, ale ręka drży znów, patrzysz na mnie cicho, trochę wstyd i strach, a ja tylko mówię: „no i co, mężusiu, warto tak?” tralalalalalala 😄 [Refren] Mężusiu mój, no gdzieś Ty był, znowu mówiłeś „chwila” — i zniknąłeś mi, ja tu czekam, zegar bije wciąż, a Ty z kolegami robisz sobie show 😄 Mężusiu mój, ja dobrze znam ten stan, że jedno piwo zmienia nagle cały plan, trochę się złoszczę, trochę śmieję się, bo jak wracasz — to i tak kocham Cię 😄 [Bridge] Mówisz „już ostatni raz” — ja to dobrze znam, jutro znów zapomnisz, gdy zadzwoni ktoś z bram 😄 Trochę się denerwuję, trochę śmieję też, bo i tak przy Tobie zawsze śmiesznie jest 😄 Choć czasem narozrabiasz — i głowa boli Cię, to bez Ciebie, mężusiu, smutno robi się, więc chodź tu bliżej, przytul mocno mnie, i obiecaj znowu… choć ja i tak już swoje wiem 😄 [Refren – finał] Mężusiu mój, no gdzieś Ty był, znowu mówiłeś „chwila” — i zniknąłeś mi, ja tu czekam, zegar bije wciąż, a Ty z kolegami robisz sobie show 😄 Mężusiu mój, ja dobrze znam ten stan, że jedno piwo zmienia nagle cały plan, trochę się złoszczę, trochę śmieję się, bo jak wracasz — to i tak kocham Cię 😄 Mężusiu mój, no gdzieś Ty był, znowu mówiłeś „chwila” — i zniknąłeś mi, ja tu czekam, zegar bije wciąż, a Ty z kolegami robisz sobie show 😄 Mężusiu mój, ja dobrze znam ten stan, że jedno piwo zmienia nagle cały plan, trochę się złoszczę, trochę śmieję się, bo jak wracasz — to i tak kocham Cię 😄