
Kamienna Góra miasto cud, Tralalala sprosiło na festyn lud, lalala Wśród lampionów wszyscy stali, Tralalala Na węgierską nutę grali. lalala W kącie szafa wielka stała, Tralalala Pełno rurek w brzuchu miała. lalala Jeden przy niej wciąż majstrował, Tralalala Aż się dźwięk po niebie chował. lalala Obok jeszcze takie balie, Tralalala Raz, dwa, grzmotem znów w nie walnie! lalala Jeszcze w uszach mi zostanie, Tralalala Tych mosiężnych rurek granie. lalala Drugi w skrzynkę ciął zawzięcie, Tralalala Ani chwili nie miał święcie. lalala Ile ręką namachali, Tralalala Tyle pisków wykrzesali. lalala A to grube z nogą z druta, Tralalala Jakby babka tego czorta, lalala W brzucho bierze cięgi smykiem, Tralalala Aż się niesie basu rykiem! lalala Tralalala, lalala lalala lalala Kamienna Góra miasto cud, Tralalala sprosiło na festyn lud, lalala lalala lalala lalala

