
💖 YOUTUBE: https://www.youtube.com/@44VelvetRain 💖 TIKTOK: https://www.tiktok.com/@44velvetrain 💖 SPOTIFY: https://sptfy.com/Qjse 💖"Brzydka Siostra": https://www.youtube.com/watch?v=Ib6Tx4j8V_w 💖 ENGLISH VERSION: https://suno.com/song/f7787d00-fcf3-4676-a3c3-458585a10736 ____ [Zwrotka 1] Matka mierzy mnie wzrokiem niczym rzeźnik, „ładne dziewczynki nie jedzą po zmroku”. Ślinię się obficie, bo umieram z głodu, tasiemiec za lokatora - co ja zrobiłam? (pomóż) Drut pod skórą trzyma nowy profil twarzy, śpię na plecach, bo policzki kosztują fortunę. Rzęsy szyte igłą — powieki drżą jak firanki, w głowie dalej mantra "ból to przyjaciel kobiety". W garderobie śmierdzi octem, pudrem i ropą, pokojówka zszywa suknie razem z moją skórą. Wpycham watę do stanika i modlę się cicho, może większe piersi kupią mi nowe nazwisko. [Pre-chorus] Przymierz mnie jeszcze raz, nawet jeśli pęknę w pół. Pantofelek lubi ciszę, cisza lubi ludzki ból. [Refren] W pantofelku chlupie krew — ale dalej pasuje, książę patrzy na mnie jak na mięso (zatrute). Mam przyszyte rzęsy ciężkie jak martwe ćmy, pod językiem trzymam igłę aby mu ją wbić. Na parkiecie walc jak rzeźnia dla łabędzi, obcasy stukają w rytm psujących się zębów. Książę całuje dłonie chłodne jak rybie brzuchy, my ustawiamy się grzecznie do bycia wybraną. [Zwrotka 2] Mam nowy nos — jeszcze ciepły od narzędzi, kiedy kicham, czuję metal gdzieś pod okiem. W wannie mleko, w mleku krew z rozdrapanych ust, Na noc zaciskam gorset, żebra wciąż za szerokie. Matka mówi: „wyprostuj kark, książę patrzy”, Więc prostuję go aż słyszę chrupnięcie. Książę całuje dłoń jakby sprawdzał świeżość mięsa, a ja mam w gardle perły i smak żelaza w zębach. Obcięłam sobie palce, żeby zostać królową i oddam resztę stopy za sekundę zachwytu. Tańczę krzywo w tym trupim świetle świec, tylko brzydkie siostry wiedzą, ile kosztuje wdzięk. [Pre-chorus] Jeszcze ciaśniej. Jeszcze ładniej. Jeszcze mniej mnie we mnie. [Refren] W pantofelku chlupie krew — orkiestra gra głośniej, żeby nikt nie słyszał jak pękają nam kości. Tańczę lekko jak trup unoszony przez wodę, cała sala bije brawa dla mojej nowej twarzy. Stoję nieruchomo w sukni ciężkiej jak trumna, z palcami obciętymi dla kilku sekund zachwytu. W pantofelku chlupie krew — ale nikt się nie zatrzyma, najpiękniejsza jest ta, która cierpi najciszej. [Outro- whisper] Nie był wart tych palców, krwi ani nowych kości, w jego oczach każda z nas była tylko ozdobą. Wyrzyguję tasiemca do srebrnej misy (blee) rozbijam lustro i rozcinam gorset wolno.

