
Masz tu prawdziwą akademię Sztuk pięknych Tu nie chodzi o mamony czy prestiż Liczy się głęboki przekaz w treści Treść ma skłaniać do refleksji Nie jest płytka jak mainstream Zrób reaserch, poznaj niszę a się Odwdzięczę Ludźmi sztuki, nie macie dosyć nędzy Pseudonauki, by trzymała W niewiedzy Historia to opowieść zwycięzcy Wciąż trwa wojna by pogrzebać Kolektyw i pamięć przodka Pamiętał jak niegdyś Energia była wolna Eter jest przestrzenny Krystaliczna woda przewodnikiem Energii Era złota to era oświecenia Materii Czas najwyższy wydostać Się z koła życia i Śmierci By wolna wola nie była zniewolona Na Wieki Dzisiaj nęka ludzi brak perspektyw Brak Tożsamości brak historii rzetelnych O ludzkim pochodzeniu a nie znając Swych Korzeni Jesteśmy jak sieroty bez domu Gdzieś w mroku Porzuceni Tyle pytań gdzie odpowiedzi To wie Watykan, ukrywa je W nadziei Że nie ujrzą światła, prawidła Nieba i ziemi Wtedy by się rozpadła iluzja cieni Pozostaw to co minęło Na rzecz przyszłych wydarzeń Nie będzie lekko Jak się wydaje Uwolnij wewnętrzne dziecko O którym zapomniałeś A twoje piekło Stanie się rajem I niechaj fruną te wartości Na miasto prosto w mrok Niosąc światło Jeden krok wystarczy by Opuścić bagno A wierz mi— jeśli masz chęci To warto Chodzi o integrację ciała z Umysłem i wielkim Duchem Zgubiłeś się w labiryncie W kapsule Dobrze jest się wyzwolić No i pozwolić sobie w niebo wstąpić Chyba, że w to wątpisz Ziemia podstawą, pierwszą Czakrą, księżyc, słońce, planety Manifestacją Duchowych szczebli Sięgnij gwiazd ponad płaszczami Mateczki, nie dojdziesz tam Fizycznym ciałem To iluzja percepcji Jej ograniczenia w pierścieniach Incepcji Saturn trzyma je w uwięzi Czas, władca pierścieni Tworzy bez przerwy koło życia I śmierci Prowadzi do boskości ponad Iluzje tej Koncepcji Koncepcja kapsułą czasoprzestrzeni Ona jest czarną dziurą Głębią twych źrenic Ponad kopułą Nieba jest źródło wszelkich Tajemnic spójrz w lustro, następnie W siebie aby je Zgłębić Bo żyjesz wewnątrz a nie Na zewnątrz Byłoby ciężko opuścić plansze Masz swe Granice tak zwane płaszczem Świadomość jest energią Wielowymiarem, Ziemia jej skupiskiem najgłębszym przejawem Agenda ufo to fałszywy new age Prawdę mówiąc—prawdę ukrywają Mają cel Trzymać ludzkość w niewoli 3D Ciemność się karmi naszymi emocjami Głównie strachem jak wiesz To jest ten sekret, słudzy ciemności Służą Wiedzy tajemnej, architektowi niebios I piekieł Wyższemu porządkowi, chaos jest Dziełem nieprzypadkowym Jak wszystko co Wszechświecie Architekt to zegarmistrz, otwórz oko a Zobaczysz co jest za kurtyną 3D Nie ma granic Światło i dźwięk tworzy Mechanizm makro i mikroskali Tej fraktalnej spirali Pozostaw to co minęło Na rzecz przyszłych wydarzeń Nie będzie lekko Jak się wydaje Uwolnij wewnętrzne dziecko O którym zapomniałeś A twoje piekło Stanie się rajem Władcy mrocznej wieży będą Szerzyć kłamstwo(AI) Byś mijał się z prawdą A gdy podłączysz się pod Matrycę wirtualną na dobre Stracisz kontakt z Bogiem Z Najwyższą prawdą Nie jesteś tu z przypadku Babcia mama jest Domem W jej łonie uczysz się jak ukończyć tę Szkołę Z tęczowym paskiem kończą Dusze oświecone Z wynikiem 144 tysiące (mądrze) To przywilej jeśli sensownie wzrastasz Chyba, że utkrwiłeś w egocentrycznie Nieświadomie przeżyłeś życie Straciłeś czas Na poświęcenie Uwagi mamonie, wiarę w te Kłamstwa Chrystus—alegorią światła słońce Chodzi po Wodzie gdy się od nas oddała Mistrzu, twe 33 lata mam wpisane W kręgosłup, Siła drzemie w moralach 12 zmysłów służy 12 uczniom w drodze do Samopoznania Samopoznanie zgłębisz dzięki alchemii Duszy, Umysłu i ciała Są i tacy co w akcie rytualnym Piją krew, jedzą Ciało—antychrysta czczą biedacy Bierzmowanie to jedna z praktyk Watykanie Spotkasz diabła idzie Po niego zegarmistrz Spójrz do góry, wiry wielkiego zegara W jego Wskazówki noc je odsłania Koniec czasu kalyuki radość Przynosi do Gospodarza ziemi Jeśli to prawda Wszystko ma swój cykl (cykl, cykl) W kółko się Powtarza Przestrzeń zbalansowana dniem Jak i nocą Choć niosą nieco Inne doznania Słońce rozjaśnia, daje siłę życiową Gdy księżyc ją pochłania Nów i pełnia pod te cykle Się dostrajasz prawa Architekta Inteligencja doskonała Odpadasz i wzrastasz na przemian Jedyną Stałą jest zmienna Ta lekcja nas uczy by praktyka codzienna Zbliżała do źródła Źródłem jest jednia Pozostaw to co minęło Na rzecz przyszłych wydarzeń Nie będzie lekko Jak się wydaje Uwolnij wewnętrzne dziecko O którym zapomniałeś A twoje piekło Stanie się rajem

