
Helo Babe, jestem cwaniak, Noszę rolka, zaiwaniam Kiedy sunę, słyszę piski Tors i bicek zajebisty Babe, niuniu, moja mała Żeś cwaniaka pokochała Kocha Cię za twoje cycki Świat jest taki zajebisty Babe, niuniu, moja mała Żeś cwaniaka pokochała Kocha Cię za twoje cycki Świat jest taki zajebisty Czujesz siłę? bo ją mam Jestem twardy, czasem cham Mam reguły, wręcz zasady Jestem cwaniak spod Warszawy Peaky Blinders to jest lipa U nas mocna jest ekipa Homar, koniak i cygara Życie świetnie się układa Lećmy sobie A dwójeczką Później w prawo morze gdzieś tam Do Sopotu przybijamy Spod Warszawy z cwaniakami Podbił do mnie kolo z molo Walę w banię na wesoło Jest podbite lewe oko Jackpot, bingo, może lotto Babe, niuniu, moja mała Żeś cwaniaka pokochała Kocha Cię za twoje cycki Świat jest taki zajebisty Plaża, piasek, opalanie Leżak, stojak, piwo lane Chodź pykniemy w siatkóweczkę, Nie jesteśmy jakieś leszcze Mięśnie lekko napinamy Fale w morzu rozwalamy Wszyscy wkoło zadziwieni Bo cwaniaków nie widzieli Aż tu nagle wsteczna fala Nas cwaniaków wgłąb zabrała Nie pomogło wachlowanie Bicepsami w białej pianie Ja, twój cwaniak spod Warszawy Nie skumałem prostej sprawy Nie pomogły mi zasady Falom tym nie dałem rady Babe, niuniu, moja mała Żeś cwaniaka pokochała Kocha Cię za twoje cycki Świat jest taki zajebisty Teraz cwaniakuję w niebie, Zaraz numer tu odjebię Piątkę z Piotrem przybić mogę Jestem cwaniak jak Cię mogę Całe niebo obejrzałem Piotra nieźle powkurwiałem Wracaj na dół, bo jest draka Mówi, dosyć mam cwaniaka Budzę w słonku się na plaży Gębą w górę, ile twarzy Wszyscy gały swe wlepiają Jak meduzę oglądają Czas na powrót, żegnaj morze Cwaniak pływać w nim nie może Już wystarczy parafrazy Zjedzmy rybkę, zjazd do bazy Babe, niuniu, moja mała Żeś cwaniaka pokochała Kocha Cię za twoje cycki Świat jest taki zajebisty Babe, niuniu, moja mała Żeś cwaniaka pokochała Kocha Cię za twoje cycki Uśmiech twój jest zajebisty

