
(Zwrotka 1) Ściany krwawią… pamiętasz? Popiół szepcze — „Wróć… wróóóć!” Cienie idą… wolno — jak wyrok. Każdy krok niesie ból. Niebo pęka… trzask! — jak modlitwa bez słów. A świat się wali — krok… po kroku… w swój własny grób. (Pre-Chorus) Każda prawda — którą niesiesz! Płonie! Jaśniej niż gniew. Sprawiedliwość pełznie… drży! i błaga: „Powiedz… Dość…” (Refren) Witaj! — w imperium — pustki! Gdzie umarli prowadzą tłum! Gdzie anioły dławi… ciszaaa! A Boga nie ma — nie ma już! W tym imperium — pustki! Korony z rdzy i kości! — niesiem… jak widma dawnej chwały. Jeśli zbawienie — miało sens… to czemu wciąż — idziemy dalej?! Dokąąąd?! Po cooo?! PO CO?! (Zwrotka 2) Dzieci rysują — granice… na popiele martwych snów. Władcy karmią nas obietnicą — co więzi każdy ruch! Bębny losu… BUM! „Nie ma światła! Nie ma gwiazd!” Kto wyda wyrok?! Kto?! Gdy każdy z nas — to tylko blizna lat… (Pre-Chorus) Przysięgi… toną w kłamstwie. A „wierzę” — traci blask. Nadzieja — ostatnia latarnia — dogasa… w morzu gasnących dusz. (Refren) Witaj! — w imperium — pustki! Gdzie umarli prowadzą tłum! Gdzie cisza rozcina skrzydła aniołów… jak nóż! W tym imperium — pustki! Korony z rdzy i kości niesiem… jak ciężar własnych win! Jeśli zbawienie miało sens — to czemu idziemy dalej?! Dokąąd?! PO CO?! PO CO JESZCZE TRWAAĆ?! (Bridge) Nie ma proroków… cisza. Nie ma znaków… cisza. Tylko dym — ciężki… jak nasze „dlaczego”. Piszem apokalipsę — własną! Z krwi… która tężeje na stronach świata. (Refren końcowy / Finał) Witaj… w imperium pustki… gdzie jutro boi się nadejść. Gdzie ziemia traci rytm — a ogień uczy się naszych imion. W tym imperium — pustki! Jesteśmy duchami — co nie milkną! Bo milczenie bolałoby bardziej. A cena kapitulacji… jest jedyną prawdą — jaką mamy!

