Song Cover Image

Paris ra ra rado paris ra ra ra do ide n (R (Remix) (Remix) (Remix) (Remix) (Remix) (Remix)

V5

Noc a nocą snuje sie po mieście Jak nosferatu szukam klimatu Rapu tematu ,więcej sexu naćpanych nastolatek i dziwnych dragów ,nie żartuj oni kłamią Robią bandytów z młodych chłopaków ,potem się okazało Był zwykłą pałą a na osiedlu Nikt nawet nie wie co to za łeb Wielki huligan raz babcia raz sklep Zwykły leszcz złodziej najniżej W hierarhii a w tekście zapisane Że prawie szef mafii ta chyba jak kradł drobne ministrancik z pobliskiej parafii Kryształem spizgany ,jak masz Pierdolić bzdury to lepiej się Z tąd zawiń nasłuchałem się Tylu ziomków po narkotykach Z czeluści ich fantazji Jednak wyrosłem nie bawie Sie już w kwasy grzyby czy inne Tabletki zmieniające wyraz twarzy Fajne były czasy teraz rozkmina Opisze świat a nie ciągły kryminał Jak słysze tych frajerów co koleś nawywijał a pote zdziwiony policja go zawija idiota Potem HWDP a siedział na dołku Pare godzin ale wyjebane ego Jakby na celi gitami dowodził A na koniec okazało się że Zeznania dowoził jak co drugi raper fantazje.pierdoli Że bloki że pato że go życie boli Naprawde krewetki bankiety Rodzice ogólnie zarobieni Koledzy banany dziewczyny wyższych elit a kłamie Jakby wyszedł z podziemi Najgorsze że przekaz leci do dzieci jak to jest zapierdalać Dziwki palić krak i tego typu śmieci Nie ma co żartować ja zwykły Ze wsi chłopak ale tekstami To bym cię zakopał o ludziach Życiu i życia wyborach ,zdradach Dorastaniu pierwszych Baletach na dropach kiedyś To wszystko miało kopa A teraz łby najpierw dopalacze A dzisiaj nie żyje jak nie weźmie Psychotropa ,potem nie wie czy Ręka czy noga no cóz było kryształ wąchać i jak codziennie jest sobota myslał że nie widać po oczach ale jak zapierdalasz tydzień paruje cała głowa Przed ludźmi się chowa drony Podsłuchy to już go zniszczył Towar Później odwyki i monar Już nie człowiek raczej roślina Bez słowa bez duszy zapętlony Kolejny pacjent za mocne mefedrony ,fajnie jestvposzaleć A nie być szalony ,na zjeździe bite Matki i żony i szony ,więc moja Rada jak pierwszy raz granat odbezpieczony więc miej kogoś Przy sobie który zajebie ci liścia Jak długo będziesz wsysał Powie dość ,koniec melanżu Jutro zjesz normalnego coś A nie tylko wódka i koks Rozjebany nos oko kłuje Ziom cie uratuje ewentualnie Do worka spakuje za długo Jak balujesz ,zero więzi Emocjonalnie nic już nie czujesz Potem słyszysz głosy wariujesz Wyrywasz drzwi okna a na koncu włosy ,albo znów zajebiesz Albo z okna wyskoczysz ,nie dasz więcej rady bez narkotyku kroczyć ,potem matki płaczą Czemu on jej to zrobił On zrobil to wszystkim Już wcześniej był w locie Narkotyk tylko wznowił lot i dobił