Jeśli mi coś opowiadasz, obiecujesz, nie? Wierzę tobie, chcę! mieć wszystko na papie - rze. Posiadam taką czujkę, kiedy w ciebie okiem mie - rze! wiem, coś jest nie tak, jakbyś ojebał kie - szeń! Naciąłem się nieraz, jak duch na Ebeneze - rze! dlatego nie obiecuj i nie rzucaj słów na wie - trze! Słowa zamień w czyny, póki jeszcze wcze - śnie! inaczej wię - cej! stracisz, prze - lew! czara goryczy! Nie mów mi, pokaż, ile warte jest słowo. Prawda zawsze wraca, choć ją schowasz głęboko. Nie rzucaj obietnic, kiedy nie masz pokrycia. Karma zna twój adres, powraca za każdego życia! Wiem, wiem, wiem, co ukrywasz, zanim powiesz. Wiem, wiem, wiem, każdy fałsz ma własny koniec. Bełkoczesz, jakbyś nieraz, tonąc, chwytał się brzytwy, Dlatego wedle dedukcji mej! Ty będziesz łatwy. Ej, Kiedy farmazony prawisz, w oczy patrz mi, wiesz? Wolę widzieć bujdy podane na tacy. Pech?! Wszystko każdy wie, ściany słyszą każdy dźwięk! Miast oleju w głowie, prawda nadal swoje - wierzch! Na wątrobie ucisk, zaczął dzień świstaka - sęp! W grobie się obudzisz, płata figle karma - wiem! Nie mów mi, pokaż, ile warte jest słowo. Prawda zawsze wraca, choć ją schowasz głęboko. Nie rzucaj obietnic, kiedy nie masz pokrycia. Karma zna twój adres, powraca za każdego życia! Wiem, wiem, wiem, co ukrywasz, zanim powiesz. Wiem, wiem, wiem, każdy fałsz ma własny koniec. Karma. Wiem.