
<verse> mam smutku pełen wór na plecach niosę ból i chowam go przed światem doświadczeń pełen zbiór co złamały mnie w pół w oddali nie ma żadnych świateł przy nogach ciężar kul co znów pociąga w dół powolnie stawiam małe kroki z ciemnością za pan brat choć umiem już się śmiać, ten uśmiech skrywa żal głęboki choć nadal idę sam po śladach dawnych ran to uczę się oddychać ciszą. bo każdy nowy dzień choć bardzo boli, wiem czyni mi nadzieję nieco bliższą. <chorus> To minie, to minie znów słyszę ten szept, Ten ogień, ten kamień, ten raniący cierń. To minie, to minie choć teraz jest źle, To minie, to minie rozpłynie we mgle. Choć barki bolą od ciężaru dni, i rzeką wypłyną wszystkie moje łzy. To minie, to minie czas zatrze ten ślad, To minie, to minie i wróci mój świat. <verse> w szufladach pełnych szkła gdzie pamięć ołtarz ma zamykam moje stare zdjęcia pokruszę każdy głaz bo nadszedł wreszcie czas dokonać tego trudnego cięcia przecieram mętny wzrok by zrobić nowy krok nie patrząc już za siebie niech zginie tamten mrok ponurych myśli tłok i może się spotkamy w niebie <chorus> To minie, to minie znów słyszę ten szept, Ten ogień, ten kamień, ten raniący cierń. To minie, to minie choć teraz jest źle, To minie, to minie rozpłynie we mgle. Choć barki bolą od ciężaru dni, i rzeką wypłyną wszystkie moje łzy. To minie, to minie czas zatrze ten ślad, To minie, to minie i wróci mój świat. <outro> To minie, to minie odejdzie, zaginie to minie, to minie

