Song Cover Image

Reklamacja do życia

+ Show full styles
V5.5

Intro] Dzień dobry. Ja w sprawie życia. Chciałabym złożyć reklamację. Paragonu nie mam… ale to chyba nie pierwszy taki przypadek. [Zwrotka 1] Po pierwsze, kto tu ustalał czas? Bo weekend znika, nim powiesz „start”. Dopiero piątek zapuka do drzwi, a już poniedziałek pokazuje kły. Po drugie, sen coś krótko trwa, kto osiem godzin obiecał nam? Ledwo poduszka przytuli mnie, już budzik wrzeszczy: „Podnoś się!” [Pre refren] Ja nie marudzę, skądże znów, mam tylko kilka ważnych słów. Czy ktoś ten system sprawdzał choć raz, zanim wypuścił człowieka w świat? [Refren] Składam reklamację do życia, za mało luzu, za dużo tycia. Za krótkie noce, za szybki czas, kto to wymyślił, nie pytając nas? Składam reklamację do życia, bo coś tu poszło nie tak. Miało być proste, łatwe w użyciu, a instrukcji od lat mi brak. [Hook] Halo, halo, reklamacje! Mam pytania i racje. Halo, halo, słyszy ktoś? Bo tej listy mam już dość! [Zwrotka 2] Metabolizm poproszę nowy, bo ten już chyba nie jest zdrowy. Kiedyś dokładka? Żaden problem, żaden strach, dziś spojrzę na ciastko i już rośnie zad. Kręgosłup również proszę zbadać, bo coraz częściej lubi wysiadać. Schylam się tylko, by podnieść coś, a kiedy wstaję, mam życia dość. [Pre refren] Kolana strzelają, gdy schodzę ze schodów, a rano, by wstać, szukam dobrych powodów. Bo głowa wciąż twierdzi: „Dwadzieścia masz lat!” A ciało odpowiada: „Dolicz jeszcze VAT!” [Refren] Składam reklamację do życia, za mało luzu, za dużo tycia. Za krótkie noce, za szybki czas, kto to wymyślił, nie pytając nas? Składam reklamację do życia, mam całą teczkę swoich skarg. Mniej poniedziałków, więcej weekendów i proszę cofnąć metrykę o parę lat! [Zwrotka 3] I jeszcze ludzie, osobny dział, bo tutaj również ktoś ciała dał. Jeden obiecał, że będzie po grób, a potem nagle zgubił do mnie skrót. Drugi miał zostać na chwilę lub dwie, a został na dobre i dobrze mu jest. I chyba na ludzi gwarancji wciąż brak, bo każdy przychodzi na własnych zasadach [Bridge] Już miałam podpisać ostatni druk, zażądać zwrotu straconych prób. Lecz nagle pomyślałam: „Cholera, nie, przecież nie wszystko tu wkurza mnie”. Bo był taki śmiech, że brakło tchu, i ktoś, kto powiedział: „Ja jestem tu”. Był zwykły dzień, co smakował jak cud, i kilka powodów, by wciąż trwać tu [Refren finałowy] Wycofuję reklamację do życia, choć nadal jest coś do poprawienia. Niech będą zmarszczki, niech będzie tycie, byle nie brakło powodów do życia Wycofuję reklamację do życia, niech sobie dalej po swojemu trwa. Tylko mam jeden warunek na piśmie: weekend od piątku do czwartku ma trwać! [Hook] Halo, halo, reklamacje! Kończę swoje negocjacje. Życie biorę takie, jakie jest, ale kilka punktów poprawcie też: [Outro] Kręgosłup nowy. Sen do dziesiątej. Metabolizm z dwudziestki. I wtedy… możemy przedłużyć umowę.