
Czemu, cieniu, odjeżdżasz, ręce złamawszy na pancerz, Przy pochodniach, co skrami grają około twych kolan? Miecz dobyty, błyszczący, wstydliwie chowasz do pochwy, Czyli li wstyd, że jeszcze nieprzyjaciołom grozi? Wstyd to dla rąk, że dotąd nie oddały ciała ziemi, Że go dotąd nie obmył deszcz, nie otulił całun nocy. Duch wojny w rytmie bitu bije w naszych sercach, Bema pamięć – rap i hymn, co nie milknie w marszu. Śpij, rycerzu, śpij w chwale, pod chorągwią wspomnień, Niech ci dzwony uderzą w serce, jak w grom wieczności. Z popiołów twej drogi powstanie nowy świat, Bema pamięci – głos, co nie gaśnie, lecz brzmi w nas. Na twym grobie rosną cienie jak skrzydła bez ciała, Słońce wstaje – lecz to światło już cię nie dotyka. Ludzie mówią: „umarł”, a przecież on trwa – W prochu, w hymnie, w dzwonie, co płacze i śni. „Oto idzie duch wojny, przez kurz i wieczność, W złocie łuny – nie śmierć, lecz pamięć.” Jak purpura – spłynęła krew, a na niej cicho Liść z cmentarza – i gwiazda – i pył. Jak purpura – a w niej, jak w modlitwie, Płonął człowiek – i naród – i styl. On – co burze prowadził, jak konie w zaprzęgu, Co pod niebo wynosił imiona bez lęku, Teraz śpi pod mogiłą, wśród popiołów bram, A nad nim grają chmury – hymn, który sam już poznał. Śpij, rycerzu, śpij w chwale, aż wstanie dzień, Gdy narody powstaną jak dzwonów cień. Niech wiatr twe imię poniesie w dal, Twoich czynów – nieśmiertelny znak! „Nie ma śmierci, jest tylko przystanek drogi, Nie ma końca, jest tylko powrót w ogień.” A jeśli duch twój jeszcze błądzi wśród mgły, Niech go przyjmie niebo – jak łzę, jak sny. Niech po ziemi idzie cicho, z wiatrów tchem – Z popiołów wstanie, gdy zawoła dzień. A w słońcu – mgła purpury i blask jak z mieczy, W pochodzie – duch, co w śmierci zwyciężył wieczność. Ziemia milczy – lecz dzwony ją budzą ze snu, „Patrzcie – oto wraca ten, który był!” Na końcu drogi – cisza jak modlitwa, Na końcu ciszy – płomień jak prawda. I w tym płomieniu imię jego trwa, Bema pamięć – wieczność zna! Powstań, rycerzu, powstań ze snu! Nieś swój sztandar w światło dnia! Niech echo niesie przez wieków mgły, Twojej pamięci – hymn i krzyk! Niech proch twój spocznie, lecz duch twój trwa, Bo z popiołów rodzi się nowy świat. Bema pamięć – wiecznie trwa

