Ostatni raz dotykam twoich rąk, Zanim ten świat pochłonie mgła. Zegar zaciska lodowatą pętlę, Więcej nas nie będzie, tylko ja. Cienie na ścianie rysują nasz koniec, Wspólny oddech topnieje w ciemności. Dzisiaj jeszcze płoną nasze dłonie, Jutro... zgliszcza i brak miłości. [Refren — blast-beaty, ściana przeszywającego shoegaze'owego hałasu i krzyk wokalisty] Dzisiaj... jesteśmy obok, Ciało przy ciele, czas zatrzymał bieg. Jutro... zostanę ze sobą, Przez czarne łzy, przez wieczny śnieg! Dzisiaj to my, dzisiaj to my... Jutro — tylko ja w krainie zgubionej mgły! Zostanie tylko echo w pustym pokoju, Zapach twoich włosów na zimnej poduszce. Rozrywam pierś, szukam twojego spokoju, Ale wiatr już niesie moją samotną duszę. Patrzę w twoje oczy — widzę w nich przepaść, Wiem, że o świcie nie będzie już nas. Zostaje tylko ta długa, ciemna ślepota, I noc, co na zawsze odbiera nam czas. [Refren — maksymalna intensywność, ściana dźwięku, krzyk pełen rozpaczy] Dzisiaj... jesteśmy obok, Ciało przy ciele, czas zatrzymał bieg. Jutro... zostanę ze sobą, Przez czarne łzy, przez wieczny śnieg! Dzisiaj to my, dzisiaj to my... Jutro — tylko ja! [Outro — powolne wygaszanie gitar, szum deszczu lub wiatru, narastający ambient] Tylko ja... Zegary milkną. Zostaje chłód. Nie ma nas. Jutro... Tylko... Ja...