Witaj nam, maleńki cudzie dnia, W ciszy nocy przyszedłeś tu jak mgła, Świat na chwilę wstrzymał oddech swój, By przywitać pierwszy uśmiech twój. Niechaj ziemia szepcze: „Witaj nam!”, Niebo niech rozświetli każdy ran, Dziękujemy gwiazdom, wiatrom, snom, Rzekom, lasom, ciepłym matki dłoniom. Dziękujemy słońcu, deszczom łez, Wszelkim siłom, co cię strzegły wbrew przeszkodom, Bóstwom pradawnym, co w milczeniu trwają, I naturze, oni życie nam rozdają. Życie, dziecko, jest jak długa pieśń, Raz w niej burza, raz spokojny deszcz, Będzie śmiech jak dzwony w letni dzień, Będzie mrok i chwil zwątpienia cień. Spotkasz ludzi niebezpieczny świat, Jedni dadzą ciepło, inni twardy grad, Będziesz pytać: „Gdzie mnie zaprowadzi czas?”, A on cicho zmieni ciebie w nas. Życie to pytanie, długa droga, most, Czasem strata, czasem wielki wzlot, To wędrówka poprzez blask i cień, Odkrywanie siebie w każdy dzień! Więc idź śmiało poprzez każdy próg! Niech odwaga będzie blisko nóg! Strzeż w serduszku prostych, dobrych prawd, Że miłością przezwyciężysz świat! Gdy upadniesz wstań i dalej idź, W swoich marzeń jasny płomień wpatrz wzrok dziś, Bądź jak drzewo - mocno w ziemi trwaj, A ku niebu duszę wznoś i dumnie wzrastaj! Jak dąb wielki pośród bardzo wielu lichych sosen, Żyj nam sto, albo i nawet więcej wiosen! Niech ci szczęście cicho w oknie spokojnie śpi, Niech nad tobą dobry anioł czuwa, kiedy serce drży! A gdy kiedyś przeczytasz ten list, Poczuj miłość, która była w nim.