Song Cover Image

Tym razem zdążyłeś, bracie

V6

<Utwór należy do części playlisty "Jedynego słusznego Westernu"> Link: https://suno.com/playlist/36cfbaa1-0102-43fa-83d8-f2a25258e9ea Sammy Nie bój się. Tu nic już nie boli. A ja czekałem. Nie poznajesz mnie? Spokojnie — minęło tyle lat, Ty poszedłeś dalej, Sammy, mnie zatrzymał tamten świat. Wciąż pamiętasz nasz przytułek, nocne plany, wspólny śmiech? Nie patrz tak... To tylko ja - Monter. Znam twój każdy stary grzech. Nie spuszczaj wzroku, Sammy — znam to pytanie od lat, Czy mogłeś wtedy zrobić więcej?... Posłuchaj mnie choć raz. Nie mam ci czego wybaczać... Sammy... przestań się umartwiać... To nie ty życia mego kres nakreśliłeś Ja już odszedłem, choć Ty o tym dniu wciąż śniłeś Pamiętam tamten bank i huk, pamiętam Rosenfelda wzrok, Pamiętam, że po mnie wróciłeś, choć śmierć śledziła każdy krok. Trzymałeś ranę, wołałeś: „Monter, jeszcze chwilę, wytrzymaj mi!” A ty pamiętasz tylko jedno ,że zawiodłeś mnie... Potem całe lata ćwiczyłeś, żeby śmierć wyprzedzić choć o krok, Uczyłeś się zszywać rany, jakbyś chciał magicznie odwrócić mroczny krąg Każdego, kogo ratowałeś, niosłeś tak jak chciałeś mnie, Lecz mnie już nie musisz ocalać, Sammy... pozwól odejść tamtej mgle. Nie mam ci czego wybaczać... Sammy... przestań się umartwiać... To nie ty życia mego kres nakreśliłeś Ja już odszedłem, choć Ty o tym dniu wciąż śniłeś A teraz znowu leżysz ranny, tylko role zmienił los, Gdy śmierć sięgnęła po nią, pierwszy usłyszałeś jej głos. Nie mów, że znów przegrałeś, nie tym razem, uwierz mi, Tym razem zdążyłeś, Sammy... wstawiłeś nogę w śmierci drzwi Słyszysz bębny gdzieś za mgłą? I ten głos, co woła cię? To ona ciągle przy tobie trwa, nie pozwala zabrać cię. Ktoś dziś trzyma twoją ranę, ktoś o każdy oddech walczy tam, Więc pozwól raz ocalić siebie... tak jak chciałeś ocalić mnie sam. Nie mam ci czego wybaczać... Sammy... przestań się umartwiać... To nie ty życia mego kres nakreśliłeś Ja już odszedłem, choć Ty o tym dniu wciąż śniłeś Nie patrz za mną, Sammy, moja droga skończyła się już, Ty masz jeszcze czyjąś dłoń, czyjś śmiech i to, obok tuż Nie pozwolę Ci tu zostać, nawet jak braknie ci sił Ja już nie czuję bólu i nie będę Ci kazań głosił Wiem, co teraz myślisz, Sammy, czy nie łatwiej zostać tu? Bez pościgu, bez strzelanin, bez kolejnych krwawych snów. Lecz ja nie czekam już na ratunek, mnie nie musisz więcej nieść, A tam ruda, płacze przy twym boku... więc do niej musisz jeszcze wrócić, wiesz? Nie mam ci czego wybaczać... Sammy... przestań się umartwiać... To nie ty życia mego kres nakreśliłeś Ja już odszedłem, choć Ty o tym dniu wciąż śniłeś Nie żyj dalej za nas obu, nie spłacaj długu, którego brak, Nie każ każdej swojej ranie przypominać tamtych dawnych strat. Jeśli chcesz pamiętać o mnie, żyj tak, jakbyś dostał szansę drugą Znów pokochasz mocniej, zrozumiesz zew serca, ruszysz w drogę długą Słyszysz? Coraz bliżej bębny - ktoś cię woła spoza mgły, Zaraz zniknie moja postać, może zatrą się te sny. Jeśli nie zapamiętasz słów mych, zapamiętaj choć to, tylko Nigdy cię nie winiłem, Sammy... nigdy nie musiałeś być... Najszybszą ręką... Nie mam ci czego wybaczać... Sammy... przestań się umartwiać... To nie ty życia mego kres nakreśliłeś Ja już odszedłem, choć Ty o tym dniu wciąż śniłeś Więc wracaj do niej, Sammy — niech jeszcze poczuje twój dotyk, Nie ścigaj więcej śmierci, nie jesteś już, mały chłopczyk Żyj własnym życiem, nie moim cieniem — to wszystko, czego chcę... Tym razem zdążyłeś i tylko to liczy się! Wracaj do niej! Otwórz oczy... /// Tekst i aranżacja: @filoz Playlista współtworzona przez kilku twórców m.in: @filoz, @mavcaa, @meglen