
INSTRUKCJA OBSŁUGI SKRZYDEŁ [Verse 1 — Male] Do skrzydeł dołączono pouczenie: „Nie używać w obecności cudzych drwin. Przed startem uzasadnić swe pragnienie, podać cel, przewidywany koszt i wynik”. [Female] A jeśli chcę polecieć bez powodu, który da się ująć w zwięzły, grzeczny druk? Czy zachwyt jest dostatecznym dowodem? Czy koniecznie muszę wiedzieć: dokąd, z kim? [Male] W rubryce „wiatr” wpisano: „niezależny”. W rubryce „lęk”: „wyposażenie własne”. [Female] A drobnym drukiem, prawie niewidocznie: „Nie wszystkie skrzydła lubią te same przestworza”. [Pre-Chorus — alternating] [Male] Kto cię zatrzyma, kiedy stracisz pewność? [Female] A kto powiedział, że mam pewna być? [Male] Nie wszystko przecież można oddać niebu. [Female] Nie wszystko trzeba przywiązywać do ziemi. [Chorus — Duet] Nie składaj skrzydeł, żeby się zmieścić w czyimś pojęciu właściwych rozmiarów. Nie każdy, kto ci wyznacza granice, wie, ile miejsca potrzeba do startu. Nie musisz lecieć wysoko, daleko. Nie musisz nikomu znikać na złość. Wolno ci wrócić. Wolno odpocząć. Skrzydła to prawo — nie obowiązek lotu. [Verse 2 — Female] Przez lata byłam łatwa do złożenia, poręczna w podróży, dyskretna wśród gości. Gdy ktoś zahaczył o moje marzenia, przepraszałam za brak ostrożności. [Male] Ja miałem talent do przewidywania, ile sposobów ma człowiek, by spaść. Tak długo sprawdzałem wytrzymałość skrzydeł, aż zapomniałem, do czego je mam. [Female] Mówili: „Świat nie jest na ciebie gotowy”. [Male] Mówili: „Najpierw naucz się go znać”. [Duet] I każde z nas, rozsądne aż do bólu, umiało czekać. Nie umiało chcieć. [Pre-Chorus — alternating] [Female] A jeśli spadnę? [Male] Nie powiem: „Wiedziałem”. [Female] A jeśli wrócę? [Male] Nie zapytam: „Po co?”. [Female] A jeśli zechcę zostać jeszcze chwilę? [Male] To przecież także twój sposób na wolność. [Chorus — Duet] Nie składaj skrzydeł, żeby się zmieścić w czyimś pojęciu właściwych rozmiarów. Nie każdy, kto ci wyznacza granice, wie, ile miejsca potrzeba do startu. Nie musisz lecieć wysoko, daleko. Nie musisz nikomu znikać na złość. Wolno ci wrócić. Wolno odpocząć. Skrzydła to prawo — nie obowiązek lotu. [Bridge — intimate, piano and cello] [Male] Myślałem: kochać — to zawczasu ostrzec, zamknąć przeciągi, przewidzieć każdy chłód. [Female] A ja myślałam: jeśli mnie zatrzyma, to znaczy, że naprawdę chce mnie tu. [Male] Dziś nie potrafię obiecać pogody. [Female] Ja nie potrafię obiecać powrotu. [Duet] Lecz możemy przestać nazywać troską wszystko, co służy pilnowaniu kogoś. [Final Chorus — warm, expansive duet] Nie składaj skrzydeł, żeby się zmieścić. Zróbmy tu miejsce dla dwojga i wiatru. Nie trzeba przecież lecieć tak samo, by się rozpoznać po tylu powrotach. Nie musisz lecieć wysoko, daleko. Nie musisz zasłużyć na własny kierunek. Wolno ci zostać. Wolno wyruszyć. Nie będę ceną za twoją swobodę. [Outro — spoken softly] [Male] Została jeszcze rubryka: „Zgoda na odlot”. [Female] Kto ma podpisać? [Male] Chyba ten, kto nigdy nie miał skrzydeł. [Female] To zostaw pustą.

