
[Intro – niski szept, odległy chór] Opuściliście święte niebo… Zeszliście do synów ziemi… Lecz wyrok już zapadł. [Zwrotka 1] Byliście synami nieba, Świętymi pośród wiecznych bram, Lecz opuściliście swoje mieszkanie, By zamieszkać pośród ziemskich spraw. Wzięliście córki ludzkie, I spłodziliście synów krwi, Lecz za przekroczenie granicy Nie będzie dla was pokoju ni dni. [Pre-Chorus] Podnieście oczy ku niebu — Lecz nie ujrzycie już bram. Będziecie wołać o miłosierdzie, Lecz wyrok pozostanie tam. [Refren – potężny chór] Nie będzie dla was pokoju, Nie będzie przebaczenia. Wasze dzieci upadną przed wami, A wasze serca poznają cierpienie. Niebo zamknie swoje bramy, Ziemia przyjmie wasz ślad. Związani aż do sądu, Będziecie czekać na czas. [Zwrotka 2] Prosiliście Henocha, By zaniósł waszą prośbę przed Panem. Lecz nie mogliście podnieść oczu, Bo wstyd stał się waszym więzieniem. „To wy mieliście wstawiać się za ludźmi, Nie ludzie za wami. Dlaczego opuściliście niebo I splamiliście się z córkami ziemi?” [Refren – większy, dramatyczny] Nie będzie dla was pokoju, Nie będzie przebaczenia. Wasze dzieci upadną przed wami, A wasze serca poznają cierpienie. Niebo zamknie swoje bramy, Ziemia przyjmie wasz ślad. Związani aż do sądu, Będziecie czekać na czas. [Bridge – chóralnie, narastająco] Z ducha i ciała — narodziła się krew. Z krwi olbrzymów — pozostał duch. Niewidzialni wśród ludzi, będą chodzić po ziemi. Będą niszczyć i uciskać, aż nadejdzie wielki sąd. [Refren finałowy – monumentalny] Nie będzie dla was pokoju, Nie będzie przebaczenia. Wasze dzieci upadną przed wami, a ziemia zapłonie od cierpienia. Niebo zamknie swoje bramy, A wyrok nie cofnie się już. Siedemdziesiąt pokoleń — aż przyjdzie sądu czas. [Outro – samotny głos] Byliście synami nieba… Lecz wybraliście ziemię. I teraz czekacie na wielki sąd.

