
Na ulicach miasta ciemność i zło. Dobro tu niczym, nic nie kupisz za nie. Czy jedyni uczciwi to ona i on? Blachy w ich kieszeniach, a w rękach broń. Za plecami szepty, tajemniczy głos, Sieć pajęcza oplata od rana. Czy zdradzili wszyscy, a każdy to wróg? Mogą iść tylko razem, nie ma innych dróg. Ona i on – razem niepokonani, W swej samotnej walce nigdy nie są sami. Mają tylko siebie, lecz wystarczy to, Prawda wyjdzie na jaw, zniknie kiedyś zło. Niczym się nie martwisz, czynisz zło, Lecz nie czuj się bezpiecznie, bo są ona i on. Czy jesteś polityk, czy zwykły zbir, Dopadną cię, choćbyś najlepiej się skrył. Za plecami szepty, tajemniczy głos, Sieć pajęcza oplata od rana. Czy zdradzili wszyscy, a każdy to wróg? Mogą iść tylko razem, nie ma innych dróg. Ona i on – razem niepokonani, W swej samotnej walce nigdy nie są sami. Mają tylko siebie, lecz wystarczy to, Prawda wyjdzie na jaw, zniknie kiedyś zło. Niczym się nie martwisz, czynisz zło, Lecz nie czuj się bezpiecznie, bo są ona i on. Czy jesteś polityk, czy zwykły zbir, Dopadną cię, choćbyś najlepiej się skrył. Za plecami szepty, tajemniczy głos, Sieć pajęcza oplata od rana. Czy zdradzili wszyscy, a każdy to wróg? Mogą iść tylko razem, nie ma innych dróg. Ona i on – razem niepokonani, W swej samotnej walce nigdy nie są sami. Mają tylko siebie, lecz wystarczy to, Prawda wyjdzie na jaw, zniknie kiedyś zło. Ona i on – razem niepokonani, W swej samotnej walce nigdy nie są sami. Mają tylko siebie, lecz wystarczy to, Prawda wyjdzie na jaw, zniknie kiedyś zło. Ona i on, gliny z kamienia, Ona i on, twarde spojrzenia, Ona i on, skryte pragnienia, Ona i on, ona i on, ona i on… Na ulicach miasta ciemność i zło... Lecz nie czuj się bezpiecznie, bo są ona i on. O, o, o, ona i on, ona i on, ona i on...

