Song Cover Image

Pierwsza dawka

[Instrumental Intro] [4 bars — warm piano, delicate cimbalom, low cello and faint water drops] [Spoken Intro] [Deep calm male voice] Pierwsza dawka nie zawsze leży na stole. Czasem czeka przed lokalem, w kwiecistej sukience, i nerwowo patrzy, czy jednak przyjdziesz. [Verse 1] [Low controlled spoken rap] Buongiorno. Ty przed wejściem, krótki krok, nerwowy wzrok. Mierzyłaś chodnik tam i z powrotem, jakby każda minuta liczyła koszt. Ja spóźniony. Czarny dres, blizny, tusz. W jednej ręce torba na prezent, mokre dno i świeży kwiat wśród róż. Woda kapała na chodnik, papier miękł mi pośród rąk. Myślałem, że przecieka kwiatek. Dziś wiem, że przeciekał cały plan. Ty — porządek ubrany w kwiaty. Ja — bałagan znany już. Zobaczyłem cię z daleka i od razu miałem pewność: „To ona”. Bez rozsądku. Bez pytania. Bez sprawdzania, dokąd to. Pierwszy raz ktoś tak spokojny patrzył prosto w cały mrok. Nie podałaś mi nic do ręki, a trafiłaś w najgłodniejszy punkt. [Pre-Chorus] [Mostly spoken, drums thin out] Jedno spojrzenie. Jeden znak. Jeszcze nie znałem ceny. Ty czekałaś przed lokalem. Ja już stałem po złej stronie siebie. [Chorus] [Low restrained rhythmic chant] Pierwsza dawka była tobą. Kwiaty, nerwy, pierwszy stół. Jeszcze nie wiedziałem wtedy, że będę żył od głodu do głodu. Pierwsza dawka była tobą. Bez towaru. Bez złych dróg. Jedno spojrzenie wystarczyło, żebym zaczął brać cię w dług. [Verse 2] [Controlled spoken rap, fuller drums] Usiedliśmy naprzeciw siebie. Szkło, półmrok i cichy gwar. Ty mówiłaś spokojnie, z klasą. Ja jak zawsze — prosto w twarz. Ty znałaś ludzi i maniery. Ja znałem bramy, długi, noc. Paznokcie bez najmniejszej skazy, chociaż w oczach siedział mrok. A jednak nic tam nie zgrzytało. Jakby kontrast pasował nam: twoja sukienka do mojego dresu, twoja cisza do mych ran. Rozmowa płynęła za lekko, jakby ktoś ją rozpisał wcześniej. Za dużo śmiechu jak na obcych. Za mało strachu jak na mnie. I rzuciłem pół żartem, bez namysłu, prosto w stół: „Będziesz tą jedyną, przy której spierdolę sobie życie”. Roześmiałaś się. Ja też. Kelner przeszedł. Szkło zadrżało. Lokal dalej robił swoje. A my siedzieliśmy naprzeciw, nie wiedząc jeszcze, że właśnie padło hasło do całej tej historii. Bo diler nie zaczyna od ceny. Najpierw daje ci spokój. Potem uwagę. Potem bliskość. Dokładnie tyle, żebyś wrócił sam. [Pre-Chorus] [Spoken, short silence before hook] Nie było jeszcze proszku. Nie było policji ani strat. Byłaś tylko ty przy stole, mokry papier i mój pierwszy własny brak. [Chorus] [Low restrained rhythmic chant, heavier drums] Pierwsza dawka była tobą. Kwiaty, nerwy, pierwszy stół. Jeszcze nie wiedziałem wtedy, że będę żył od głodu do głodu. Pierwsza dawka była tobą. Bez towaru. Bez złych dróg. Jedno spojrzenie wystarczyło, żebym zaczął brać cię w dług. [Bridge] [Fully spoken, no drums] Nie przyszłaś z woreczkiem. Nie musiałaś. Miałaś głos, który otwierał drzwi. I spojrzenie, po którym człowiek chciał zostać dłużej, niż powinien. Ja nie byłem niewinny. Sam przyniosłem kwiat. Sam usiadłem przy tym stole. Sam zamówiłem następny wieczór. Sam uwierzyłem, że coś takiego można brać bez końca i nie zapłacić sobą. [Final Chorus] [Low spoken chant, full drums and low male doubles] Pierwsza dawka była tobą. Buongiorno. Pierwszy stół. Jeszcze śmialiśmy się z wyroku, który zmienił miłość w głód. Pierwsza dawka była tobą. Mokry papier. Świeży kwiat. Myślałem, że przecieka torba. A przeciekał cały nasz świat. [Instrumental Outro] [Fading cimbalom, water drops and unresolved low piano note] [End]