Miłość… ileż to razy poznałem tę pannę, ale ostatnio jej nie widziałem. Taak… jest przewrotna, ma swoje humory. Na kolana przed nią stale padam, ale ona ciągle wymyśla inne gry miłości. Jak poszukać łoża wysłanego chmurami? Jak znaleźć dla niej diament z niezapominajką w środku? Jak dorzucić drewna do jej ognia w sercu? Stale ją tracę, stale ucieka, ukazuje się znowu, gdy już nie czekam. Co ją zadowoli? Jaki ma sekret? Może jej kaprysy zaakceptuję… Będzie wtedy wiedziała, że jestem księciem z bajki, na którego czeka. Ech ta Miłość… kto ją zrozumie? To TYLKO JA… Stale ją tracę, stale ucieka, ukazuje się znowu, gdy już nie czekam. Co ją zadowoli? Jaki ma sekret? Może jej kaprysy zaakceptuję… Będzie wtedy wiedziała, że jestem księciem z bajki, na którego czeka. Ech ta Miłość… kto ją zrozumie?